No proszę, nadal żyję.
Chryste jak sie zmienił layout bloggera, nie wytrzymam zaraz.
Okej więc, troszeczkę nie wiem jak zacząć. Poza tym że prawdopodobnie się nie spodziewaliście tego że jeszcze kiedykolwiek cokolwiek napiszę, ale to pewnie mówiłam już kilkakrotnie w jakiejś wcześniejszej notce napisanej po kolejnej nieobecności.
Z jednej strony nie czuję się najlepiej zostawiając ten blog tak nagle jak za każdym razem, z drugiej napisanie notki pożegnalnej wydaje mi się zbyt ckliwe. Dodatkowo, jeśli faktycznie bym tak zrobiła, to czy miałabym poczucie że faktycznie mogę napisać kolejną i udawać, że nic się nie zmieniło? Raczej nie. Więc tak jest lepiej, nawet jeśli jest to odrobinę nie w porządku w stosunku do Was.
Zbierałam się z powrotem do bloga jakoś tydzień, i jest to prawdopodobnie jeden z głupszych pomysłów jakie miałam w ostatnim czasie, biorąc pod uwagę to, że za parę miesięcy zdaję maturę i raczej powinnam się uczyć, a nie zajmować małymi, uroczymi, plastikowymi figurkami. Ale co tam :3 Personalnie wolę w końcu zająć się rzeczami które faktycznie mnie interesują, póki mam na to ochotę i jakikolwiek skrawek motywacji.
Pewnie lepiej by było, gdybym pisała to już rok temu, na początku kwarantanny, zważając na to ile miałam wtedy czasu i jak mało nauki, ale z jakichś powodów tego nie zrobiłam. Teraz tym bardziej nie ma sensu czekać ;;D
Zasadniczo to potrzebę powrotu do bloga miałam na przestrzeni ostatnich dwóch lat wielokrotnie, i nie mam pojęcia czemu nic z tym nie zrobiłam. Mam nawet zdjęcia z podróży z LPS które pamiętam że miałam tu wrzucić i co? I nie wrzuciłam. wow!!!
To pewnie będzie następna notka, ponieważ nadal nie mam pomysłów na absolutnie nic. Wow czy to nie byłoby śmieszne, gdybym nie napisała następnej notki? To byłoby okropnie w charakterze i nawet nie byłoby niespodziewane
Na komentarze z poprzedniej notki odpowiem w następnej- tak samo jak na dzisiejsze, o ile jakiekolwiek się pojawią. Oczywiście nie śledzę sceny blogowej, więc nie wiem czy jest ona tak samo martwa jak wtedy, kiedy zaczynałam, czy może stał się jakiś cud i ożyła i nagle okaże się że będę tutaj miała solidny engagement.
Z drugiej strony, jeśli chcę komentarzy powinnam wrócić na youtube... A nie, przepraszam, zapomniałam, youtube oznaczył mnie jako kanał dla dzieci więc nawet nie mogę mieć tego. Prawdę mówiąc, perspektywa jakiegoś małego dziecka oglądającego Forbidden mnie odrobinę przeraża.. chociaż przecież w innych serialach dzieją się mocniejsze rzeczy, a były oglądane przez dzieci nawet zanim zostały oznaczone jako family friendly content.
Nie ubolewam już nad tym zbytnio, ponieważ nie mam pojęcia czy kiedykolwiek o tym wspominałam, ale zdecydowanie wolę pisanie bloga niż prowadzenie kanału- nawet jeśli kanał odnosił raczej większy sukces. Nie będę kłamać though, za pierwszym razem jak zobaczyłam restrykcje komentarzy nieźle się zdenerwowałam. Wiem że część osób pewnie uważa, że twórcy na YT jak i na blogach powinni robić rzeczy dla własnej pasji, a uganianie się za atencją jest paskudnie egocentryczne,,, ale szczerze nie potrafię robić rzeczy publicznie bez tego typu motywacji.
Ok fajnie, ściana tekstu napisana, świetnie, klasyczny post na LPS Garden :3

No proszę, ostatnio wszyscy wracają na bloggera! Wielki comeback blogosfery LPS <3
OdpowiedzUsuńWitamy cię z powrotem i nie przejmuj się, każdy z nas lubi sobie niezapowiedzianie znikać i równie nagle się pojawiać :')
O mój bobrze, a byłam tutaj parę dni temu! xD
OdpowiedzUsuńWiesz co, ja już tyle postów o powrotach a potem zniknięciu na dobre widziałam, że nic mnie już nie zaskoczy. Ludzie przychodzą i odchodzą jak im się zachce i nie ma w tym nic złego, ale mnie to nauczyło, żeby się nie nastawiać, że ktoś nagle zacznie pisać. CHOCIAŻ BYŁOBY MIŁO JAKBY JEDNAK TAK SIĘ STAŁO. :D
Parę osób nadal pisze. Jedni bardziej, drudzy mniej regularnie. Nawet i dochodzą nowe osoby, ale zwykle też przy tym jakieś przestają pisać, więc powiedziałabym, że liczba osób piszących jest jako tako stała, acz jak zawsze niska. xD
Jeżeli chodzi o YT, to myślę, że wszyscy w jakiś sposób się zmagamy z narzuconymi nam oznaczeniami jako treści dla dzieci. Ja z tym usilnie walczę, przestawiłam kanał dla "na pewno nie dla dzieci", pomimo to YT wyłącza mi co jakiś czas komentarze pod filmami i muszę je ręcznie odblokować, ale jako tako się da żyć. Najgorsze, że starsze filmiki już nie pokazują się ani w polecanych, ani też nie da się czytać komentarzy. No bo jednak jak ktoś tego nie pilnuje, a kanał jest zapomniany, to zaczyna zanikać w czeluściach i to jest przykre.
Również pisanie bloga sprawia mi o wiele więcej frajdy, z drugiej strony tak mały odzew jest dołujący. Nie piszę bloga dla kogoś, tylko dla siebie, ale żeby jednak się pasją dzielić i fajnie byłoby mieć z kim. Mogłabym powiedzieć, że najbardziej popularny post ma mniej wyświetleń niż najgorzej oglądany filmik na YT. Eh.
Ja cię, nie spodziewałam się, że jeszcze się odezwiesz :0
OdpowiedzUsuńNiestety, nie miałyśmy jeszcze ze sobą styczności - jestem Foto hah
Pamiętam bardzo dobrze twój kanał i bloga, uwiabialam (i nadal uwielbiam) twoją twórczość. Ogromnie się cieszę, że wróciłaś, już wyczekuje na następną notkę ;)
Witamy ponowni!! <3 Ojejciu, tego się nie spodziewałam.
OdpowiedzUsuń