no hej, no siema.
Jakiś czas temu wpadłam na pomysł robienia dłuższych, bardziej tekstowych notek które teoretycznie miałyby jakieś cele pseudo-archiwizacyjne slash informatywne. Jednocześnie żeby coś takiego zrobić trzeba faktycznie robić research, a jeśli czegoś nauczyłam się na przedmiocie uczącym jak robić research, to to że nienawidzę robić research.
No ale pracować jakoś trzeba.
Niestety LPS były popularne w momencie w którym archwizacja absolutnie wszystkiego nie było praktyką powszechną, co- jeśli zamierzam kontynuować tę serię- sprawi nam strasznie dużo problemów w przyszłości. Wydaje mi się też, że firmy zabawkowe w szczególności miały z tym problem, może nadal mają. Może dlatego, że zabawki stają się fajne dopiero, kiedy staja się vintage i już niczego z nich nie pozostało.
Oryginalnie ten akapit zawierał jakiś śmieszny tekst o tym, że ta notka będzie mniej obszerna niż kolejna, i jeśli to się faktycznie spełni, to przepraszam czytelników z przyszłości, ponieważ mogą to być najdłuższe posty na tym blogu. Naprawdę, ten post ma ponad 3000 słów, co według niektórych źródeł zajmuje ok. 10 minut do przeczytania? Więc polecam zrobić sobie herbatkę, przynieść ciasteczko, szczególnie że pierwsza część notki ma dużo cyferek i tym podobnych.
Mam conajmniej dwa konkretne pomysły na przyszłe tematy, i jeden dodatkowy który średnio wpada w tą kategorię ale też nie mam jak go inaczej przyporządkować. Nie są one jakieś szczególnie odkrywcze, ale jeśli chcę się wyrwać z cyklu sesja-nowe petszopy-sesja-nowe petszopy, to od czegoś jednak muszę zacząć.
I zacznę od tematu wróżek :)
Ale najpieeeerw *drumroll* komentarze!
***
"Oj tak, lps STRASZNIE podrożały. Chyba już mogę wspominać z nostalgią czasy, gdy podróbki popularnych figurek z Chin kosztowały maksymalnie 5 złoty, nie licząc kosztów dostawy. A teraz, nawet za podróbkę dużo się płaci. To może być też początek końca kupowania pet shopów również dla mnie. Już powoli tracę nadzieję na to, że kiedykolwiek uda mi się kupić oryginalnego spaniela, chciałabym mieć chociaż jednego. :( Z wielką chęcią przeczytałabym odświeżony post o rozpoznawaniu podróbek. Większość faktycznie po prostu dziwnie wygląda.
Wszystkie twoje nowe figurki są cudowne, najbardziej zauroczył mnie szczeniak (kolorki w oczach <33) i panda (kocham kwiatki na lps). Ale koteczek też śliczny, jak wszystkie najstarsze G2. <3
Życzę dużo zdrówka i czekam na następne posty. :]"~Tajek
Niektóre z moich największych marzeń to POP, co gorsza rzadkie i bardzo często podrabiane, więc pewnie będę musiała poczekać aż znajdę pracę. Ceny podróbek są okropne, szczególnie że akurat zaopatrzyłam się w farby akrylowe do customów... I postaram się jakoś nad tym popracować!
Snowball jest okropnie underrated figurką w mojej opinii. Nie widuję go w połowie tak często, jak bym chciała. I tbh, kwiatki to jeden z najlepszych motywów w LPS, praktycznie każdy petszop który go używa znajduje miejsce na mojej wishliście <3
"Ej, tak. Najlepsze LPS to te z początków G2! Jestem w nich zakochana!"~miniCreaturesWorld
Powinniśmy założyć fanklub :]
"Też zawsze rozpoznaję podróbki w taki sposób, że po prostu wyglądają dziwnie, a jak ktoś mnie poprosi o wytłumaczenie, to nie potrafię odpowiedzieć. xd Tak! Zawsze uważałam, że najstarsze G2 są najlepsze. Nie wiem, co dokładnie one mają w sobie, czego nie mają żadne inne LPS, ale coś na pewno. Snowball mnie urzekł <3"~loke
Najłatwiej wskazać chyba na oczy? I wydaje mi się, że u starszych G2 jest to kwestia tego, że używają one takich najbardziej bazowych, naturalnych kolorów. Po prostu małe zwierzątka.... Snowball dziękuje za komplement! :]
***
Nie wiem jak jest w tej chwili, ale jeszcze parę lat temu mogłabym się trochę narażać pisząc posta na temat wróżek zamiast kompletnego ignorowania ich istnienia.
Szybki recap, czym są wróżki?
LPS Fairies (znana również jako Enchanted Fairies, albo po prostu Enchanted) to linia LPS które, jak sama nazwa wskazuje, są po prostu wróżkami. Nie przypominają sobą żadnych konkretnych zwierzątek, mają skrzydełka i czułki. Wiecie, tego typu. Mogłabym się pewnie kłócić o absolutną bastardyzację istot wróżek w świetle tego jak są postrzegane przez popkulturę, ale między nami nie wiem nic o takich klimatach. Tylko powtarzam co mówią inni :D
Według strony LPS Merch, w cykl wchodzi 121 figurek (63 jeżeli liczymy jedynie pełnowymiarowe figurki, a nie również pomniejsze dodawane do zestawów, których natomiast jest 56, i pominiemy dwie Blythe) na przełomie generacji drugiej i trzeciej (strona przyjmuje inną nomenklaturę niż większość community dlatego według strony LPSMerch będzie to przełom G3 i G4).
Jeśli dobrze liczę (możecie sprawdzić bo ja bym na to nie liczyła), łącznie w linię włącza się 5? "podserii", z czego G2 to dwie lub trzy podserii, a G3 to też dwie lub trzy, zależy. Jest to troszkę trudno określić.
Pokazuje to, że Hasbro poruszało się wtedy naprawdę niesamowicie szybko, ponieważ najjaśniejszą datę wydania dla pierwszej figurki w serii (#2608) znalazłam podaną jako marzec roku 2012, natomiast według press release Hasbro z 12 czerwca 2012 wskazuje europejską datę wydania linii Moonlite Fairies, czyli linii końcowej, jako listopad 2012. Czyli 5 podserii nowej linii, 121 figurek, w czasie mniejszym niż rok, a to przecież nie jest jedyne czym się zajmowali.
Co więcej, listopad jest wskazany nawet nie tyle jako data wydania, tylko event w którym francuski Carrefour miał przeznaczyć specjalne miejsce konkretnie na tą serię w swoich sklepach- możliwe więc, że trafiła ona na półki już wcześniej, zwłaszcza na rynku amerykańskim.
Dopuszczam też możliwość, że marzec 2012 nie jest precyzyjną datą (otrzymałam ją ze sklepu zabawkowego), ale wszystkie źródła podają 2012 najwcześniej. Z wyjątkiem Nicole, ale Nicole podaje 2009, które jest w mojej opinii niemożliwe. Post z Nicole jest z roku 2009, ale mógł on wtedy powstać jako miejsce na LPS tego numeru, a dopiero później, circa 2012, zostać zedytowany. Powierzchowna analiza obrazka z listą LPS Fairies nic nie daje, ponieważ wszystkie obrazki pobrane z Bloggera posiadają jako źrodło Google, a nie jak w przypadku np. rzeczy pobieranych z witryn sklepów zabawkowych, program i datę powstania.
Prawdę mówiąc, sprawia to, że jeszcze bardziej kwestionuję ruchy Hasbro w tamtym czasie. Całkowity rebrand ich marki był.... Hm. Dziwnie radykalną decyzją, patrząc na to, jak optymistyczni są w komunikatach dla inwestorów z tamtych czasów. Z drugiej strony, chyba od tego są press releases żeby być optymistycznym.
Czemu Hasbro zrobiło G3 pozostanie chyba na zawsze tajemnicą dla nas wszystkich.
Krótko omówię poszczególne podserie, chociaż w wypadku podserii z G2 średnio jest o czym mówić.
Może to być trochę messy, ponieważ nie jest to zupełnie jasne i linearne, no ale tak bywa czasem. Więc jeśli zrobię jakieś błędy to przepraszam :[
Seria Garden Fairies (#2608-#2617, #2658-#2663 i #2676-#2683, z czego dwie ostatnie to podseria zestawów Glistening Gardens), od której wszystko się zaczęło, jak sama nazwa wskazuje skupiała się na wróżkach typu ogrodowych. Miały tam różne kwiatki i tym podobne, tej serii też zawdzięczamy obecność smoków w LPS. Na LPSSHOOP znalazłam nawet nazwy, nie jestem pewna czy prawdziwe, ale pierwsza figurka z linii została tam nazwana "dande-lion". Bo wiecie. śmieszny pun. Imo urocze :)
Chcę też wspomnieć, i nie mam jak tego zgrabniej wplątać w tą notkę, że istnieje kilka zestawów, które nie mają na opakowaniach przypisanych pod serii, takie jak zestaw Fairy Fun Rollercoaster (które nie ma nic wspólnego z definicją rollercoastera), albo Majestic Masquerade, bez żadnego konkretnego motywu.
Seria Shimmering Skies (#2704-#2713, #2720-#2727) jako motyw przyjęła podniebne podróże, każda figurka z serii posiada skrzydła. Dominowały tutaj kolory spokojniejsze, pastelowe, bardzo dużo fioletu. Dosyć dreamy klimaty, i nie mogę się zdecydować, czy mnie przekonuje, czy mam tego trochę dosyć. Te, których użyłam na obrazku, są dość słodkie :) Podoba mi się, jak ekspresywny jest mold tego po prawej.
Seria Glowing Pets (#2728-#2730, #2889-#2890, #3069-#3071) miała pewien gimmick, który jest dość jasny patrząc na jej nazwę. Mają przezroczyste elementy z materiału który świeci w ciemności. Jestem dużym fanem wszystkiego co świeci w ciemności, i szczerze, chociaż bardzo chciałabym normalnego typu świecące LPS, nie dziwię się, czemu Hasbro testowało tego typu pomysły właśnie na wróżkach.
Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba ta konkretna figurka była często używana jako przykład tego, jak okropna potrafiła być ta seria.
Candyswirl Dreams (#3043-#3052, #3072-#3074, #3135-#3144). Mam tutaj pewien problem, ponieważ od któregoś momentu nazywane są one po prostu Sweet Fairies, więc nie wiem czy nie liczyć tego jako osobnej serii. Może to być jednak kwestia różnic w nazewnictwie amerykańskim i europejskim- tak czy inaczej, Candyswirl Dreams i Sweet Fairies posiadają to samo logo bazowane na motywie lizaka. Początkowe figurki tej serii przypominają jakąś niesamowitą amalgamację G2 i G3.
Właśnie słodkie wrózki, jak i następna seria, Moonlite Fairies, są dla mnie najbardziej reprezentatywne dla petszopowych wróżek. Motywem Moonlite jest noc, mrok, i wszystko co z nimi zwiazane. Przez pewnien czas myślałam, że Sweet i Moonlite nie przynależą nawet do tej samej serii, tylko że są to dwie linie wypuszczane równolegle.
Na swój sposób, zastanawiałam się nawet, czy Moonlite nie było ze strony Hasbro próbą kapitalizowania na obecnym w tamtym czasie na rynku trendu do bycia edgy i goffik. Rok 2012 był chyba około szczytu popularności Monster High (sama zresztą w tamtym czasie przeskoczyłam z tonącego statku LPS na MH), i oczywiście lalki modowe są inną rzeczą niż collectibles, ale po pierwsze LPS zawsze troszkę zacierały te granice, a po drugie jednak tendencje wywierane na rynek przez MH dawało się odczuć w nawet w dalszych jego rejonach.
Ciekawostka: według LPSMerch seria Moonlite jest niemalże w całości ekskluzywna dla sklepu Target, ale przecież wydaje mi się że jakieś figurki z tej serii pojawiały się w Polsce? Co byłoby niemożliwe w takim wypadku, chyba że była jakaś inna metoda dystrybucji. Wydaje mi się, że były kiedyś eksperymenty w Europie z otwieraniem Targetów czy Walmartów ale raczej nie około tej ramy czasowej?
Na serii Moonlite skończyła się kariera wróżek.
***
Jakie było zaś ich reception? Nie wiem czy mogę się wypowiadać za wszystkich, a przecież generalizacje są krzywdzące, ale na swój sposób Wróżki są dla mnie symbolem początku końca LPS. I zawsze były. Kiedy byłam mała i zobaczyłam je, konkretnie te słodkie, na półce w kerfie pomyslałam wow. dobrze że zeskoczyłam z tego statku.
Na swój sposób myślę, że wróżki są trochę fundamentalnym niezrozumieniem tego gdzie leżał punkt LPS dla większości odbiorców. Ponownie, może wypowiadam się troszkę za szeroko, i naprawdę pobijcie mnie za to w komentarzach jeśli tak, większość fanów LPS to byli fani zwierząt. Normalnych zwierząt (patrząc na to, jak wysokie były zawsze ceny smoków to może się mylę). Miniaturowe, urocze wersje jakiegokolwiek zwierzątka które sobie wymarzysz, a którego z tych powodów niż innych twoi rodzice absolutnie nie chcą mieć w domu. Plus sam punkt kolekcjonerstwa na który tak wiele jest podatnych. Ja kolekcjonowałam w dużej mierze zwierzęta oceaniczne, ale było to też dla psiar, horse girls....catgirls (nya). Piszę girls jedynie ponieważ tak właśnie podchodziło do tego Hasbro. W press releases zawsze używane było "girls", "she", "her", etc. I wydaje mi się że może to zaprowadziło Hasbro na mylny trop.
Bo wiecie, dziewczynki. Różowy. Wróżki. Te sprawy.
Kolekcjonersko natomiast. No jest słabo. Ponownie, nie wiem jaki jest status quo obecnie, ale pamiętam że kiedyś, przeglądając blogi, nie było praktycznie żadnych pozytywnych wypowiedzi na ich temat. Fairies były niejako punching bag polskiego community, do tego stopnia, że byłam bardzo zaskoczona kiedy okazało się, że w mojej notce-parodii jakieś 5? Lat temu? Nie zrobiłam na ten temat żadnego żartu. Absolutnie nikt nie chciał ich mieć na półce, były uznawane za przesłodzone i idiotyczne, co jest trochę dowodem na mój wcześniejszy punkt na temat niezrozumienia swojej publiczności. Mówię tutaj w końcu o blogach z 2012, kiedy średnia wieków kolekcjonerów nie różniła się wcale od założonego w głowach inwestorów Hasbro przeciętnego konsumenta produktu.
Czytałam też opinie o tym, że Fairies odstają dosyć mocno od estetyki poprzednich LPS i że Hasbro powinno było wypuścić nową linię produktu, zamiast niszczyć obecną. (Swoją drogą, nie wiem czy model biznesowy pozwala Hasbro na tworzenie nowych IP? LPS nie jest IP Hasbro, a reszta ich głównych linii produktów operuje na długiej historii i również modelu generacyjnym. Nie jestem pewna though) Miałam tutaj nawet skrina z czyjegoś bloga, ale uznałam, że lepiej go nie używać bez pytania, szczególnie że autor chyba się tutaj kiedyś pojawił :")
Obecnie zdecydowanie jest na ich temat zdecydowanie ciszej. Może dlatego, że wszyscy zgodziliśmy się o nich zapomnieć xD Może dlatego, że kopanie martwego konia nie jest tak zabawne jak robisz to któryś już rok, może community dojrzało. Kto wie. Obecnie, kiedy ceny LPSów wszystkich kształtów idą bardzo, bardzo w górę, bez problemu możemy znaleźć wróżki w cenach jednocyfrowych, rzędu 7 czy 8 złotych, zarówno na Allegro jak i OLX.
***
Co ja sądzę na temat wróżek?
Nie byłam pewna, dlatego plottwist (nie, nie kończymy jeszcze tej notki, proponuję pójść na refill herbatki chociaż teraz będzie już raczej z górki) postanowiłam sobie jakąś kupić :)
Okej, zasadniczo to nie tak że kupiłam ją jako research. Najpierw zobaczyłam jedną z nich na koncie na twitter "LPS of the day", i dopiero wtedy pomyślałam, "hej, co z wróżkami?". Taka chwilowa zachcianka.
Figurka którą kupiłam to wcześniej wspominany Dande-lion, czyli pierwsza figurka w serii- #2608. Wydaje mi się też, że to jedna z bardziej tolerowanych przez fanów wróżek- natrafiłam nawet na trochę fanartów!
Przy okazji zamówiłam też inne figurki, ale to nie o nich notka. To jest totalnie obiektywny research, mówię wam.
Nie mam niestety jakichś normalnych zdjęć typu 360, bo prawdę mówiąc średnio miałam siłę je robić.
***
Jaka jest moja finalna opinia? Powiem wam, że troszkę nie wiem.
Kilka figurek wpadło mi w oko podczas robienia researchu do tej notki- nawet kilka z G3! Nie sądzę, żebym miała się stać jakimś kolekcjonerem od razu, ale jeśli któreś z bardziej dokładnie zrobionych Moonlites się pojawią na której stronie, to może sobie sprawię...
Może to nostalgia. G3 było w końcu tak dawno, że na pewno wolno mi już czuć nostalgię, a na pewno na tyle daleko, żebym mogła na jego temat żartować.
Prawda jest też taka, że bardzo wiele figurek wróżek wygląda dla mnie zwyczajnie uncanny. W trakcie notki umieszczałam w większości te figurki które uznałam za wizualnie ujmujące, ale naprawdę nie w każdej podserii było łatwo takowe znaleźć.
Ciekawostka której dowiedziałam się w trakcie robienia researchu na tą notkę- wiedzieliście że istniało coś takiego jak Littlest Pet Shop Design Studio? Niestety nie polegało ono na projektowaniu własnych LPS ale na projektowaniu ubrań, które dzięki porozumieniu firmy FashionPlaytes z Hasbro można było udekorować grafikami związanymi z LPS. Link niestety nie został zarchiwizowany, a wszystkie archiwa strony do której Design Studio należało zaczynają się w 2015, kiedy strona przestała pełnić swoją pierwotną funkcję, jaką było projektowanie ubrań z możliwością zamówienia ich do domu. No cóż.
Z ogłoszeń parafialnych, to kiedy czytacie tą notkę powinna być dostępna nowa strona pod tytułem "Finds". Będę tam umieszczać różne obiekty które uznałam za ciekawe. Na obecną chwilę jest tam tylko jedna kategoria, ale pewnie im częściej będę pisać takie notki, tym więcej rzeczy będzie się ukazywać. Będzie stale aktualizowana :) Nie będzie to nic niesamowitego, bardzo chcę to podkreślić, tylko rzeczy które personalnie trafiają w mój gust.
Również na stronie lista LPS pojawiła się aktualizacja- mianowicie policzyłam moje figurki. Na chwilę pisania jest ich 254. Niedługo również zacznę (oby) redesign bloga. Na razie tylko zmieniłam troszkę niektóre szerokości i displays.
Jeśli ktokolwiek z Was to przeczytał, to dziękuję NAJŚLICZNIEJ, ponieważ siedzę nad tym postem trzecią noc, słuchając kolejnego albumu, znacznie słabszego niż poprzedni. Na szczęście dobiega końca. Jest to pewnie najbardziej pracochłonna rzecz na tym blogu. Rozumiem też, że mój ton w tej notce mógł być troszkę pretensjonalny, ale to niestety ze mnie wychodzi przy dłuższych wypowiedziach xD
Mam nadzieję, że mimo wszystko czytanie tego pęczku informacji na ekranie jakoś Wam umiliło czas. Zachęcam też do wyrażenia opinii w komciach, bo w końcu jak ja się produkuję i Wy to czytacie, to ja bardzo chętnie poczytam jak Wy się produkujecie :)
Dajcie też znać, co sądzicie o tym formacie!
Dziękuję raz jeszcze i miłego dnia!
Albo nocy.
Ja to piszę w nocy, przykładowo.
Wtedy dobranoc :]







.jpg)




Mam tylko Lapis, #3049 (chyba). Myślę, że Hasbro chciało poeksperymentować - jak sprzeda się G3. Przy candyswil (jak to się pisze xd) są kartonowe skrzydła :c trochę boli. Ta wróżka pod koniec będzie śnić mi się po nocach xD Podziwiam za tak wielkie rozeznanie c:
OdpowiedzUsuńAAAAA WRÓCIŁAŚ
OdpowiedzUsuńPodziwiam za to, ile researchu zrobiłaś na ten temat. Sama długo nie lubiłam wróżek... nie, to chyba nie jest właściwe określenie. Nie uważałam ich nawet za LPS. Ostatecznie się do nich przekonałam, gdy któregoś dnia w 2020 przyszło mi do głowy kupić pierwszą znalezioną wróżkę i zobaczyć, co będzie (była to #3072, teraz mam jeszcze kilka innych). Mimo wszystko w mojej głowie one i reszta LPS chyba nigdy nie będą stanowiły spójnej całości i myślę, że może zrobienie z nich całkowicie odrębnej serii faktycznie mogłoby mieć więcej sensu...? Niby to Littlest PET Shop, ale sprawiają wrażenie, jakby to "pet" gdzieś po drodze się zgubiło. Przez lata nie wiedziałam nawet, że te z G2 miały przedstawiać istniejące gatunki (co do tych z G3 mam poważne wątpliwości). Do tej pory zresztą nie wiem, czym są niektóre z nich.
Zdjęcia twojej wróżki są super, takie slice of life <3 Sama wróżka też jest jedną z najładniejszych, choć ja nieironicznie lubię nawet pstrokate straszydła z G3 pokroju tej na samym końcu posta xD