piątek, 28 października 2022

#86

 hej hej hej.

Nie wiem, jak widoczne są moje starania, ale usiłuję ostatnio trochę urozmaicić zawartość tego bloga. Jednak nie zawsze może być tak pięknie, i dziś czeka nas kolejny shopping. 

Hurra?

Hurra dla mnie, dla fanów kreatywnej twórczości raczej wręcz przeciwnie (więc arruh???). No ale żeby pisać notki o petkach trzeba petki mieć. Teoretycznie już ich mam kilka (na obecną chwilę, uh, 260? będąc bardziej precyzyjnym), ale oczywiście powtarzanie tego samego kontentu w kółko i w kólko sprawdza się jedynie w najbardziej elitarnych sferach YouTube i na najwyższych półkach ofert filmowych i zasadniczo każdej innej sferze wszystkiego, zakładając, że umie się to porządnie przedstawić- sama tej umiejętności nie mam.
Pozostaje więc, w poszukiwaniu Wrażeń i Wyświetleń, sprowadzać co nowsze figurki, tłumacząc samym faktem bycia kolekcjonerem. W obecnej ekonomii nie możemy ich dostać bez wydania koszmarnej ilości pieniędzy. Oczywiście, może są takie możliwości, ale ci bardziej leniwi z nas (czytaj: ja) wolą (?) zapłacić podatek od czasu potencjalnie spędzonego na szukaniu lepszych ofert i galopującej inflacji.

W momencie, w którym to piszę, dolar kosztuje pięć złotych.

Jest to dla mnie wątpliwa swojego rodzaju wygrana, ponieważ zawsze preferowałam dolara od euro, które teraz jest w gorszej pozycji, ale preferowałam go dokładnie ponieważ był tańszy niż euro. W sytuacji odwrotnej, w sytuacji w której się znaleźliśmy, teoretycznie powinnam uznać euro za moją preferowaną walutę, ale tego nie zrobię, więc płacę podatek od lojalności.

Cena za to wszystko końcowo wychodzi tak wysoka, że mogę sobie dodać "darmowy pomysł na notkę który spędził za mało czasu w piekarniku" w gratisie.

Dla lepszego samopoczucia.

Na koszt sprzedawcy.

***

Faktycznie, Lapis ma jednak bardzo cienko plastikowe skrzydła. Fajnie wiedzieć, hah.Też jestem totalną kociarą i ledwo wytrzymałam tydzień bez mojego Puszka będąc na wakacjach. On również jest krótkowłosym dachowcem, możliwe, że na długowłose mam alergię. Dachówce są najkochańsze <33 Ojj, tabby caty to nic, persów wszystkich rodzajów jest 57. Jasne, że zrobię tag, dziękuję za nominację :D miło się zrobiło, kiedy wspomniałaś o tym, że mój blog jest najaktywniejszy <33

Oczywiście czekam na Twój tag, z chęcią go wykonam (?) (:~DiarioLPS

Dachowce supremacy serio :3 Oczywiście, kocham wszystkie kotki, mam kilku kolegów z rasowymi. Ale chcę mieć tylko dachowce w swoim życiu. Pogłaszcz Puszka ode mnie :D 

<3 Nawet wymyśliłam parę pytań ale zapomniałam ;_; może do następnej notki mi się przypomni...

Ciekawe...
Bardzo ładne zdjęcia ^^
Mnie też bardzo podoba się Puzzle (vel Monopoly) oraz ten kawowy tabby cat.
Swoją drogą, skąd sprzedawcy z Jarmarku biorą te LPS...?
~Torineko

Dziękuję! Chciałam zrobić trochę inne niż robię zwykle :D
Kawowy (o ile myślimy o tym samym) jest prześliczny. Niby taki zwykły, a jednak.
Podejrzewam, że skupują masowo prywatne kolekcje. Typu np. zestaw 60 figurek za 300 zł. Nawet, jak będziesz sprzedawać jedną za 10 złotych (a takie są ceny), to i tak masz podwójny profit. Może też jakieś lumpy? Ale zabawki w lumpeksach to raczej amerykańska praktyka, nie polska.

Możesz wymyślić swój tag jeżeli chcesz, jestem ciekawa o czym by był ^^~Torineko

Kurczę jak reagujecie pozytywnie na ten pomysł to teraz mam motywację :"D

Nie dziwię się, że maniujesz tabby caty, to chyba najładniejszy koci kształt ze wszystkich jakie Hasbro kiedykolwiek wyprodukowało and you can't change my mind

W ogóle widzę, że na wielu blogach aktualnie przewija się temat manii, chyba też muszę zaktualizować swoją listę jak już znowu wróciłam, bo ostatnio pisałam o maniach w 2020 xd~Angelica

Nie będę nawet probować change your mind bo zupełnie się zgadzam :3 I wydaje mi się, że raczej wszyscy się z Twoim zdaniem zgodzą.

To prawda! Nie wiem, może mamy jakieś kosmiczne połączenie, i wszyscy nagle mamy potrzebę pisania na temat manii. Niby zawsze wychodziłam z założenia, że manie zostają zawsze takie same, ale wiele może się zmienić nawet przez rok tbh. Bardzo chętnie przeczytam Twoją listę :]

***

W dzisiejszej notce czekają nas TRZY! Aż trzy figurki! Większa liczba niż w poprzednim shoppingu, gdzie było ich jeden na minusie. Serio, nie sprawdzajcie. 

Pisanie tego bardzo mi uświadamia, że muszę sobie sprawić niedługo jakieś bardziej ciekawe figurki niż tylko semi-popularne kształty. 

***

Illinois [#2292]

Illinois! Zdecydowanie zachcianka, obudziłam się jednego ranka i pomyślałam, że potrzebuję tej konkretnej figurki.  Nie jestem koniarą, w żadnym stopniu, chyba nawet wielokrotnie to podkreślałam tu na blogu. Ale jakoś konie w LPS mnie urzekają, a ten jest taki wyjątkowy.
Nie pamiętam, czy gdzieś to już mówiłam, a też nie chce zbytnio tego sprawdzać w tej sekundzie, ale ostatnio mam jakoś słabość do tego późniejszego G2, z kształtami których Hasbro nigdy nie wypusciłoby w 2006 i brokatem na różnych częściach ciała.

Jest ona troszkę mniejsza niż zwykłe konie, co troszkę mnie zaskoczyło, bo na zdjęciach wydaje się być dość stocky. W rzeczywistości jest dość drobna, szczególnie zauważalna jest różnica w rozmiarze głowy. Tutaj porównanie :]

Nie mam pojęcia, czy zdjęcie to pokazuje, ale musicie uwierzyć, jak postawiłam je obok siebie pierwszy raz po wyjęciu jej z paczki to byłam w szoku.

Brokat ma raczej w dobrym stanie, niestety farba na kopytach jest dosyć starta. Bardzo urzeka mnie jej design, jest zasadniczo prosty, ale ma bardzo dużo charakteru :] Ogólnie świetny mold.

Nie będę pisała na temat jej charakteru, ponieważ w planach mam na to oddzielną notkę, klasyczny LPS blog style, więc mijałoby się to raczej z celem.

***

Cotton [#460]

Wow, zdecydowanie nie koncentruję się na kolekcjonowaniu mojej wishlisty. No cóż, bywa. W skrócie było mi smutno więc kupiłam dwa LPS, i jednym z nich jest właśnie Cotton :D

Trochę głupia sytuacja z tym zakupem, ponieważ przypadkiem wyszło że się targowałam, kiedy realnie chciałam zrezygnować z zakupu po zobaczeniu ceny xd No ale hihi. Udało się, nieintencjonalnie (przepraszam sprzedawcę).

Cotton jest niby jedną z bardziej popularnych figurek pod względem rzadkości (tutaj była sekcja o tym, że najbardziej popularne aka najczęściej sprzedawane LPS znalazły się w grze komputerowej, a Cotton w niej jest, ale w instrukcji nie byłam w stanie znaleźć informacji zupełnie potwierdzającej to. Ciekawostka), a jednak nie miałam jej nigdy. Ma też pluszaka VIP, na punkcie których miałam zupełną obsesję, a tego też nie mam. Dziwne, bo jak LPS były w sklepach kochałam kotki i kochałam różowy. Nawet odkąd nie ma ich w sklepach kocham kotki i kocham różowy. 

Kiedyś próbowałam ją kupić, ale to było kiedy byłam jeszcze mała, brakowało mi object permanence, i nie byłam w stanie rozwiązać tych "znajdź różnicę" zagadek widzianych w gazetach. W efekcie doznałam szoku kiedy otwierając kopertę znalazłam w niej #891.

#891 i #460 niby są bardzo podobne, ale jednak wyglądają zupełnie inaczej. Inny vibe całkowicie. Co ciekawe, takie pomyłki miały miejsce u mnie bardzo często.

Jest dla mnie niesamowicie ikoniczną figurką ponieważ jak byłam mała to była na dużej ilości materiałów promocyjnych. Cieszę się, że mogę ją w końcu mieć.
Persy to ciekawy kształt, mają fajną dystrybucję wagi.

Jedyny problem jest taki, że niesamowicie łatwo się brudzi? Albo każdy LPS tak reaguje na bycie trzymanym w kieszeni z drobnymi przerwami przez 4 dni. Jak ją wyjęłam, to myślałam że to koniec tej figurki- na szczęście mydełko załatwiło sprawę. Pomijając to, jest w dobrym stanie.  

Będąc na kompletnie losowej, niezwiązanej z niczym wycieczce do Zakopanego wpadłam na pomysł dla jej historii i osobowości, ale ponownie, może chciałabym zostawić to na później.

***

[#2286]

Wklejmy tu to coś co powiedziałam wcześniej przy Illinois o potrzebie kupowania nowszych LPS. Prawdę mówiąc, zaczyna mnie to jakoś martwić. Powinnam wrócić do magnesowej ery, bo to co jest teraz wydaje się jakąś zdradą.

To, co mnie usprawiedliwia, to fakt że za tą figurką rozglądam się od praktycznie zawsze. Zawsze, jak miałam akurat potrzebę na brokatowego LPS to miałam nadzieję właśnie na nią (ewentualnie fretkę #2287, którą nadal muszę jakoś znaleźć); podobnie jak figurka którą wspominałam dwie notki temu, również niesamowicie mi się kojarzy z blogosferą.
Może to jedynie kwestia późniejszego G2 z brokatem a nie konkretnych figurek. Ok. 2 gimnazjum miałam moment gdzie czytałam takie niesamowicie pisane blogi z ery kiedy LPS jeszcze były w sklepach. Bardzo polecam takie blogi bo po prostu spojrzenie na wszystko czasem bywało niesamowicie zaskakujące.

Niestety, jak widać (a może i nie?) brokat jest w trochę słabym stanie. Nie widziałam tego na zdjęciach od sprzedawcy, więc kiedy ją wyjęłam z koperty byłam troszkę przygnębiona. Jednocześnie jest to coś, z czym trzeba się liczyć, kupując specjalne petki typu brokatowe czy też fuzzy.

Mold jest też, uh, niezwykle cienki? Jak macie te drzewa w Animal Crossing, które są 3D tylko z przodu, a z tyłu są zupełnie płaskie, to mniej więcej tak samo wygląda dla mnie jej głowa. To chyba nie jest faktyczny jej kształt, ale serio mi się tak wydaje. Dodatkowo ma raczej płaskie oczy? Może to kwestia tego, że ma dużo wyrzeźbionych ... pęków? Kłosów? To chyba nie te słowa, ale mówię o segmentach włosów.

W temacie charakteru, to jest mniej więcej 15 letnim gimazjalnym mangozjebem w pełnym tego słowa znaczeniu, ale takim z faktycznej ery gimnazjów, a nie tego, co mamy teraz. Ogląda każdą serię, której osobiście bym nie tknęła 10 metrowym kijem- jej ulubiona to pewnie Kuroshitsuji. Rysuje fanarty i wysyła je do magazynu Pewnego Wydawnictwa, licząc, że w ukażą się w następnym numerze. Kupuje najgorsze bubble tea w mieście, bo to takie kawaii. Chodzi w maid dress na konwentach i wkurza wszystkich na sleep roomie. Mama nie pozwala jej na wolontariat na konwencie, więc czeka na 18tke nie po to, żeby pić, ale po to, żeby siedzieć na akredytacji przez 5 godzin. Kocha swoje shipy i zbiera każdy merch z nimi, nieważne, jak drogi i niewarty swojej ceny.

Przede wszystkim, dobrze się bawi :]

***

Tak naprawdę kłamałam, i mam jeszcze kilka figurek. Z tym że... Jest z nimi pewien, uh, problem. Typu, nie wiem co z nimi zrobić. Więc zasadniczo nawet nie wiem, czy chcę tutaj mówić, o co chodzi. Nawet nie wiem, czy miałabym o nich robić post? Oczywiście, że teoretycznie powinnam, ale. Hm.

Miałam się dziś wybrać na sesję jesienną, ale jestem niesamowicie wykończona. Nawet nie wiem czym. Może tym, że od czasu powrotu z Zakopanego nie miałam nawet chwilę na relaks. Nie wiem, czy teraz się relaksuję. Jeśli post dziś był incomprehensible mometami, to właśnie taki jest powód.

Pewnie przed Halloween posta nie wstawię więc- wesołego Halloween! I Dziadów, dla tych którzy preferowaliby polskie Dziady. Hint, hint. 

Widzimy się w następnej notce <3


4 komentarze:

  1. Ale ten koń jest cudny! <3 Ejj, faktycznie. Wygląda tak masywnie i potężnie (xd), a taki maluszek, hah. Woow, persy my love xd Mam właśnie #891 i zupełnie inny peteczek! Byłaś w Zakopanym? Też tam byłam wiele razy (':

    OdpowiedzUsuń
  2. ten trzeci jest jak mój piesek

    OdpowiedzUsuń
  3. Illinois dla większości kolekcjonerów jest chłopakiem i zdziwiło mnie, że dla Ciebie nie jest... Wcześniej nie zauważyłam, że LPS #2292 ma inny kształt głowy niż pozostałe konie. LPS #460, też uważam, że jest bardzo podobna do LPS #891, ale również uważam, że mimo to są jednak różne. Mnie dużo bardziej podoba się LPS #891. Były przypadki, że kupiłam jakieś LPS, bo mi się wtedy spodobały, ale zobaczyłam, że w kolekcji mam podobne do nich , ale lepsze od nich lub później kupiłam lepsze.. I tamte, których już nie chciałam, oddałam. Albo kupiłam jakiegoś LPS, bo mi się spodobał, a potem zobaczyłam, że istnieje jego lepsza wersja i czekam, żeby sobie wymienić. Albo miałam do wyboru podobne LPS i kupiłam te, które bardziej mi się podobają. Co do tego maltańczyka (LPS #2286) można powiedzieć (a raczej napisać), że jest (w jakimś stopniu) unikatowy, ja rzadko go widuję w ofertach sprzedażowych. Ma ciekawy kształt, inny niż inne maltańczyki, ale... przez jego kolory jeszcze się na niego nie zdecydowałam... No i też przez to, że nie było na to zbytnio okazji... Za zdradę można uznać kolekcjonowanie przez bardzo długi czas tylko generacji 2, a potem przerzucenie się na te nowsze generacje i całkowite zrezygnowanie z generacji 2. Zwłaszcza jeżeli ktoś kolekcjonowałby generację 2 od jej początku lub gdyby zaczął kolekcjonowanie od generacji 2.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak się zarabia w dolarach, to człowiek skacze z radości :3333 Tylko co z tego jak u nas wszystko robi się droższe? xD
    Naprawdę urocze petki. Ten brązowy konik to chyba jedyny konik, który mi się podoba.

    Ale ja jestem cebulą i łowcą okazji. xD

    -mini creatures' world

    OdpowiedzUsuń