sobota, 1 października 2022

#84

Hej hej!

Udało mi się zrobić redesign bloga! W końcu jest już jesień, zima nadchodzi, więc chciałam żeby był tu taki trochę bardziej cozy klimacik. Może jeszcze coś przy tym pomajstruję, może nie.

Z tematów poza-blogowych chcę się pochwalić, że mój ulubiony artysta zaadresował mój komentarz na żywo, hihi. Pewnie nikogo to nie obchodzi zbytnio ale będę to trzymać jako flex do końca życia.

W poprzedniej notce wspominałam, że zamówiłam więcej figurek poza wróżką. Uznałam, że nie ma sensu już tego tam wciskać, bo post był już wystarczająco długi i, nie ukrywam, chcę mieć możliwie jak najwięcej kontentu na notki, a shoppingi to akurat łatwy materiał. Więc na tym skupi się ta notka!

Ale najpierw, sekcja komentarzy :)

***

"Mam tylko Lapis, #3049 (chyba). Myślę, że Hasbro chciało poeksperymentować - jak sprzeda się G3. Przy candyswil (jak to się pisze xd) są kartonowe skrzydła :c trochę boli. Ta wróżka pod koniec będzie śnić mi się po nocach xD Podziwiam za tak wielkie rozeznanie c:"~DiarioLPS

To jest ciekawostka, bo nie wyglądają tak zupełnie na zdjęciach :0 Spodziewałam się, że będą one zrobione z tego samego rodzaju miękkiego plastiku co reszta figurki. Troszkę mnie to zniechęca do zakupu, nie ukrywam... Dziękuję za przydatną informacje >:] Akurat Twoja Lapis to jedna z figurek z tej serii które podobają mi się najbardziej.

***

W paczce, w której przyszła wróżka z poprzedniej notki, przyszły jeszcze dwie figurki, ponieważ uznaliśmy że jak już trzeba zapłacić za wysyłkę to można jeszcze skorzystać...


Charlie (#639) i #814

Najpierw powiem troszkę o misiu, bo mam na jego temat mniej do powiedzenia xD
Nie wiem, czy widać, ale ostatnio mam fazę na miśki w LPS, zarówno te polarne, jak i te na moldzie pandy. Ten przykuł moją uwagę przez to, jak bardzo jego oczy wybijały się na tle spokojnych, naturalnych kolorów. Naprawdę, był to dla mnie główny punkt tej figurki. Niestety, w prawdziwym życiu ten efekt nie jest aż taki widoczny. Ale i tak jest to bardzo urocza figurka! Jak prawie wszystkie tego kształtu zresztą. 
Ma łapkę pobrudzoną miodem, i w oczkach znaczek Hungriest :)

Charlie natomiast szukałam od bardzo, bardzo dawna. Co prawda znalezienie jej jest raczej średnio trudne, w końcu była częścią normalnie dystrybuowanego w Europie zestawu, ale jakoś nigdy nie leżały mi ceny corgi. Są zdecydowanie jednym z moich ulubionych kształtów :]
Szkoda tylko, że Charlie ma zdartą na pyszczku farbę. Nic czego nie mogę naprawić, teoretycznie, ale też wolę nie ryzykować zabaw z farbą akrylową. Dodatkowo wydaje mi się, że w trakcie pobytu u mnie zyskała nową kropkę na policzku? Chyba nie było jej, kiedy przyszła do mnie w marcu. Jeśli faktycznie tak jest, to przynajmniej usunięcie jej nie powinno być trudne, ale zastanawia mnie jak do tego doszło- praktycznie cały czas stała na jednej z mojej półek.


Tym samym udało mi się wreszcie skompletować ten duet :D
Ten zestaw Pet Pairs jest jednym z moich ulubionych zestawów LPS kiedykolwiek. Pamiętam, że kiedy byłam mała miałam możliwość go dostać, ale że boję się psów (sorki) i kierowałam się wtedy tym, jakie zwierzątka lubię IRL, wybrałam zamiast tego inny zestaw, chyba ze zwierzętami morskimi. 
Pamiętam, jak grałam zarówno Charlie i Cardamone w grze komputerowej LPS... Nie wiem, na jakiej zasadzie wybierane były figurki do tej gry (na tyłach pudełka było napisane, że to najpopularniejsze LPS), ale jestem szczęśliwa że to właśnie one- pewnie bez tego nie byłabym tak przywiązana do tego kompletu jak jestem.

Nadal trochę łudzę się, że kiedyś uda mi się zdobyć je oryginalne w pudełku. Teoretycznie tego nie potrzebuję, i byłaby to wtedy moja trzecia #640... Z innej strony to jedna z moich ulubionych figurek. Mogę zostać #640 hoarder.

Liczę, że użyję ich jakoś w nadchodzącej sesji zimowej.

***

W sierpniu wybrałam się na Jarmark Dominikański, jak zresztą co roku. Parę lat temu zaczęły pojawiać się tam LPS, o czym chyba też jakoś pisałam parę lat temu, chociaż nie miałam z tego wielu figurek. Jedną nawet zgubiłam xD 
Niestety sprzedawcy stają się coraz bardziej rozeznani, ceny idą w górę, a POPy są częściej niż nie podrabiane. Strasznie żałuję, ponieważ kiedyś udało mi się tam znaleźć #19 za czterdzieści złotych, i pomyślałam, jak debil, że nie mam takich pieniędzy, kupię zamiast tego fretkę. A #19 to jedno z moich marzeń :") 

Obecnie są tam nawet figurki anime. Z jednej strony fajnie, bo przynajmniej mogę sobie coś kupić, z drugiej strony trochę średnie, że coś, co miało być miejscem dla niezależnego rękodzieła jest wypychane przez corporate masowo produkowany plastik. Przynajmniej to ładny plastik <3

Właśnie na stoisku z anime zaczęli sprzedawać LPS w takich pakiecikach. Dwie figurki i nie możesz ich rozdzielić. Oczywiście wygląda to tak, że macie jedną pożądaną figurkę, i jakąś drugą niepopularnego kształtu, i musicie płacić dwa razy więcej. 
Wydałam tam od razu wszystkie swoje pieniądze i mama mnie wyśmiała że nie wzięłam więcej, więc potem musiałam ją pytać o pieniądze kiedy chciałam kupić płytę Talking Heads :[

Udało mi się nabyć w ten sposób pięć figurek. Byłoby tego więcej, gdyby pozwolono mi wrócić do tego stoiska godzinkę później.
Będę je prezentować w takich zestawach, w jakich były sprzedawane.

***


Raspberry (#1900) i Gingerbread (#948)

Mówiłam, że zwykle zestawy polegały na tym, że fajna jest tylko jedna figurka- zupełnie inaczej w tym przypadku. Prawdę mówiąc, gdyby nie Gingerbread to możliwe, że nie kupiłabym tego zestawu, mimo że nie jestem największym fanem świnek morskich. 

Obydwie te figurki są w moich oczach absolutnie śliczne! Kiedyś Raspberry mi się nie podobała, ale im więcej na nią patrzyłam, tym bardziej zyskiwała na uroku. W temacie jej imienia, to znalazłam taki kawałek z posta z lat temu:


Więc oczywiście, że ją tak nazwałam. Nawet o tym nie pamiętałam.

Jest niestety moim pierwszym kotkiem tego kształtu kupionym na rynku wtórnym, mimo że jest to jeden z moich ulubionych kształtów LPS. Coś jest nam niestety nie po drodze. Ma absolutnie przepiękny, ciemny kolor w realu, i absolutnie najsłodszą minkę. Mam nadzieję, że będę mogła jej użyć niedługo w jakiejś sesji :]

Gingerbread miałam na oku od pewnego czasu. Wygląda podobnie do innej figurki, #753. Barwa jest trochę bardziej żółta, ma piegi, jasne kolory w futerku. Jednak Gingerbread ma absolutnie PRZEPIĘKNE oczy, i właśnie to one sprawiły że tak mi się spodobała. Kocham kiedy LPS mają takie trochę ciekawsze tęczówki, z jakimiś wzorkami, paskami itp. Prawie wszystkie moje ulubione figurki tak mają.
Gingerbread ma w swoich turkusowych oczkach ciemnoniebieskie kropki. Początkowo myślałam, że są to właśnie paski, ale po bliższym przyjrzeniu się widać, że są to kropki.
Naprawdę, bardzo polecam tą figurkę, jest absolutnie śliczna. Niestety, troszkę trudno się ją fotografuje, przez to jak nisko położone jest jej ciało.


#372 i Nikki (#NO)

Niestety właśnie tutaj było widać, że bardzo starali się sprzedać cały inwentarz za wszelką cenę. W tym przypadku wcisnęli tą papugę. Nie widać tego na tym zdjęciu, ale jest strasznie pogryziona z tyłu, ma przez to zdartą farbę i szczerze mówiąc jest po prostu okropna w dotyku. A szkoda, bo mogła to by być naprawdę ładna figurka. 

Na początku nie byłam w stu procentach pewna, czy chciałam ten zestaw a nie inny, o którym pewnie wspomnę w dalszej części notki. Jednak kiedy sprawdziłam, z jakiego zestawu pochodzi Nikki, od razu ją wzięłam :)

Nikki pochodzi z jednego z pamiętników. Jeśli dobrze się orientuję, w G2 były wypuszczone tylko dwa takie pamiętniki- drugi był z bullterierem. Bullterrierowy ma dwa warianty, z początków G2 z kropkami w oczach i z późniejszego etapu z wzorkami. Obydwa pamiętniki były odblokowywane za pomocą głosu.
Mam wrażenie, że Nikki może być trochę rzadsza niż bullterrier? Nie mam co prawda chyba żadnego sposobu na sprawdzenie tego. Kosztuje z tego co widzę więcej, i rzadziej widuję ją na stronach aukcyjnych.


Przez to, że miała wiedzieć w wydzielonej części pamiętnika, Nikki ma delikatnie zmodyfikowany kształt, dolna część ciała jest jak tabby cat, ale ma podkulony ogon, co nie jest zdaje mi się obecne u żadnej innej figurki. 
Jej design też pojawiał się w innych materiałach promocyjnych LPS oraz posiada własnego pluszaka LPS VIP. To co wyróżnia tą figurkę od tamtych jej appearances to to że posiada ona na klatce piersiowej serduszko.
Prawdę mówiąc, to właśnie to serduszko sprawiło, że miałam potrzebę ją kupić :] Dodaje jej bardzo dużo uroku i nie jest to też najczęstszy element designu u LPS. Na swój sposób reprezentuje sobą wszystko, co kocham w petkach z tamtej ery <3

Nazwałam ją Nikki, ponieważ jest to japońskie słowo na pamiętnik. Nie jest to może jakiś najbardziej oryginalny pomysł, ale według mnie pasuje. Żeby było jasne nie jestem żadnym żałosnym mangozjebem... Wcale... Chodzę na prawdziwe zajęcia z japońskiego.... Ue ue...


(#990)

Po kupieniu dwóch pakietów starczyło mi na zakup jeszcze jednej pojedynczej figurki, i padło na tym :]
Była chyba w najlepszym stanie ze wszystkich. Jest z późniejszego czasu G2, chociaż ma dosyć spokojny, łagodny design, którego oczekiwałabym raczej od wcześniejszych figurek. 
Nie uważam latających wiewiórek za manię, ale wydaje mi się, że idę w stronę kolekcjonowania ich. Nie ma chyba ani jednej, poza tą z blind bagów a to jakby się nie liczyło, która by mi się nie podobała, a nie mogę tego powiedzieć nawet o każdej z moich manii.

***

Chciałam się jeszcze wrócić po inny pakiet, który zostawiłam na rzecz Nikki za pierwszym okrążeniem jarmarku, ale musieliśmy już wracać. Mam nadzieję, że przynajmniej trafił do kogoś kto faktycznie kolekcjonuje LPS. Może do któregoś z Was...


Zestaw ten składał się z #2141 i #771. Całkiem szczerze, im dalej od kiedy byłam na Jarmarku, tym bardziej zależy mi na tym ptaszku xD Jest przeuroczy, bardzo wdzięczny kolor. Pewnie jedyny ptak który trafi na moją wishlistę. Wilk też świetny, z jakiegoś powodu bardzo kojarzy mi się z blogosferą.

Poza tym dostałam też kilka figurek od siostry koleżanki, jednak były one w opłakanym stanie, więc troszkę nie mam serca ich tutaj pokazywać. Żadne nie są noteworthy, może co najwyżej fioletowy lis. Który jest też koszmarnie brudny.

Niedługo pewnie ukaże się kolejna notka zakupowa, bo obecnie czekam na figurkę zamówioną w zeszły weekend. Po jednej bardziej merytorycznej notce obawiam się że jestem wyczerpana. 
Oby nie.

Wracam do ostatnich chwil korzystania ze studenckich wakacji... Miłego dnia :]

środa, 28 września 2022

#83 ta w której mówię o LPS Fairies / Wróżkach

 no hej, no siema.

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł robienia dłuższych, bardziej tekstowych notek które teoretycznie miałyby jakieś cele pseudo-archiwizacyjne slash informatywne. Jednocześnie żeby coś takiego zrobić trzeba faktycznie robić research, a jeśli czegoś nauczyłam się na przedmiocie uczącym jak robić research, to to że nienawidzę robić research.

No ale pracować jakoś trzeba.

Niestety LPS były popularne w momencie w którym archwizacja absolutnie wszystkiego nie było praktyką powszechną, co- jeśli zamierzam kontynuować tę serię- sprawi nam strasznie dużo problemów w przyszłości. Wydaje mi się też, że firmy zabawkowe w szczególności miały z tym problem, może nadal mają. Może dlatego, że zabawki stają się fajne dopiero, kiedy staja się vintage i już niczego z nich nie pozostało.

Oryginalnie ten akapit zawierał jakiś śmieszny tekst o tym, że ta notka będzie mniej obszerna niż kolejna, i jeśli to się faktycznie spełni, to przepraszam czytelników z przyszłości, ponieważ mogą to być najdłuższe posty na tym blogu. Naprawdę, ten post ma ponad 3000 słów, co według niektórych źródeł zajmuje ok. 10 minut do przeczytania? Więc polecam zrobić sobie herbatkę, przynieść ciasteczko, szczególnie że pierwsza część notki ma dużo cyferek i tym podobnych.

Mam conajmniej dwa konkretne pomysły na przyszłe tematy, i jeden dodatkowy który średnio wpada w tą kategorię ale też nie mam jak go inaczej przyporządkować. Nie są one jakieś szczególnie odkrywcze, ale jeśli chcę się wyrwać z cyklu sesja-nowe petszopy-sesja-nowe petszopy, to od czegoś jednak muszę zacząć.

I zacznę od tematu wróżek :)

Ale najpieeeerw *drumroll* komentarze!

***

"Oj tak, lps STRASZNIE podrożały. Chyba już mogę wspominać z nostalgią czasy, gdy podróbki popularnych figurek z Chin kosztowały maksymalnie 5 złoty, nie licząc kosztów dostawy. A teraz, nawet za podróbkę dużo się płaci. To może być też początek końca kupowania pet shopów również dla mnie. Już powoli tracę nadzieję na to, że kiedykolwiek uda mi się kupić oryginalnego spaniela, chciałabym mieć chociaż jednego. :( Z wielką chęcią przeczytałabym odświeżony post o rozpoznawaniu podróbek. Większość faktycznie po prostu dziwnie wygląda.

Wszystkie twoje nowe figurki są cudowne, najbardziej zauroczył mnie szczeniak (kolorki w oczach <33) i panda (kocham kwiatki na lps). Ale koteczek też śliczny, jak wszystkie najstarsze G2. <3

Życzę dużo zdrówka i czekam na następne posty. :]"~Tajek

Niektóre z moich największych marzeń to POP, co gorsza rzadkie i bardzo często podrabiane, więc pewnie będę musiała poczekać aż znajdę pracę. Ceny podróbek są okropne, szczególnie że akurat zaopatrzyłam się w farby akrylowe do customów... I postaram się jakoś nad tym popracować!

Snowball jest okropnie underrated figurką w mojej opinii. Nie widuję go w połowie tak często, jak bym chciała. I tbh, kwiatki to jeden z najlepszych motywów w LPS, praktycznie każdy petszop który go używa znajduje miejsce na mojej wishliście <3

"Ej, tak. Najlepsze LPS to te z początków G2! Jestem w nich zakochana!"~miniCreaturesWorld

Powinniśmy założyć fanklub :]

"Też zawsze rozpoznaję podróbki w taki sposób, że po prostu wyglądają dziwnie, a jak ktoś mnie poprosi o wytłumaczenie, to nie potrafię odpowiedzieć. xd Tak! Zawsze uważałam, że najstarsze G2 są najlepsze. Nie wiem, co dokładnie one mają w sobie, czego nie mają żadne inne LPS, ale coś na pewno. Snowball mnie urzekł <3"~loke

Najłatwiej wskazać chyba na oczy? I wydaje mi się, że u starszych G2 jest to kwestia tego, że używają one takich najbardziej bazowych, naturalnych kolorów. Po prostu małe zwierzątka.... Snowball dziękuje za komplement! :]

***

Nie wiem jak jest w tej chwili, ale jeszcze parę lat temu mogłabym się trochę narażać pisząc posta na temat wróżek zamiast kompletnego ignorowania ich istnienia.

Szybki recap, czym są wróżki?


LPS Fairies (znana również jako Enchanted Fairies, albo po prostu Enchanted) to linia LPS które, jak sama nazwa wskazuje, są po prostu wróżkami. Nie przypominają sobą żadnych konkretnych zwierzątek, mają skrzydełka i czułki. Wiecie, tego typu. Mogłabym się pewnie kłócić o absolutną bastardyzację istot wróżek w świetle tego jak są postrzegane przez popkulturę, ale między nami nie wiem nic o takich klimatach. Tylko powtarzam co mówią inni :D

Według strony LPS Merch, w cykl wchodzi 121 figurek (63 jeżeli liczymy jedynie pełnowymiarowe figurki, a nie również pomniejsze dodawane do zestawów, których natomiast jest 56, i pominiemy dwie Blythe) na przełomie generacji drugiej i trzeciej (strona przyjmuje inną nomenklaturę niż większość community dlatego według strony LPSMerch będzie to przełom G3 i G4).

Jeśli dobrze liczę (możecie sprawdzić bo ja bym na to nie liczyła), łącznie w linię włącza się 5? "podserii", z czego G2 to dwie lub trzy podserii, a G3 to też dwie lub trzy, zależy. Jest to troszkę trudno określić.

Pokazuje to, że Hasbro poruszało się wtedy naprawdę niesamowicie szybko, ponieważ najjaśniejszą datę wydania dla pierwszej figurki w serii (#2608) znalazłam podaną jako marzec roku 2012, natomiast według press release Hasbro z 12 czerwca 2012 wskazuje europejską datę wydania linii Moonlite Fairies, czyli linii końcowej, jako listopad 2012. Czyli 5 podserii nowej linii, 121 figurek, w czasie mniejszym niż rok, a to przecież nie jest jedyne czym się zajmowali.

Co więcej, listopad jest wskazany nawet nie tyle jako data wydania, tylko event w którym francuski Carrefour miał przeznaczyć specjalne miejsce konkretnie na tą serię w swoich sklepach- możliwe więc, że trafiła ona na półki już wcześniej, zwłaszcza na rynku amerykańskim.

Dopuszczam też możliwość, że marzec 2012 nie jest precyzyjną datą (otrzymałam ją ze sklepu zabawkowego), ale wszystkie źródła podają 2012 najwcześniej. Z wyjątkiem Nicole, ale Nicole podaje 2009, które jest w mojej opinii niemożliwe. Post z Nicole jest z roku 2009, ale mógł on wtedy powstać jako miejsce na LPS tego numeru, a dopiero później, circa 2012, zostać zedytowany. Powierzchowna analiza obrazka z listą LPS Fairies nic nie daje, ponieważ wszystkie obrazki pobrane z Bloggera posiadają jako źrodło Google, a nie jak w przypadku np. rzeczy pobieranych z witryn sklepów zabawkowych, program i datę powstania.

Prawdę mówiąc, sprawia to, że jeszcze bardziej kwestionuję ruchy Hasbro w tamtym czasie. Całkowity rebrand ich marki był.... Hm. Dziwnie radykalną decyzją, patrząc na to, jak optymistyczni są w komunikatach dla inwestorów z tamtych czasów. Z drugiej strony, chyba od tego są press releases żeby być optymistycznym.

Czemu Hasbro zrobiło G3 pozostanie chyba na zawsze tajemnicą dla nas wszystkich.

Krótko omówię poszczególne podserie, chociaż w wypadku podserii z G2 średnio jest o czym mówić.

Może to być trochę messy, ponieważ nie jest to zupełnie jasne i linearne, no ale tak bywa czasem. Więc jeśli zrobię jakieś błędy to przepraszam :[

Seria Garden Fairies (#2608-#2617, #2658-#2663 i #2676-#2683, z czego dwie ostatnie to podseria zestawów Glistening Gardens), od której wszystko się zaczęło, jak sama nazwa wskazuje skupiała się na wróżkach typu ogrodowych. Miały tam różne kwiatki i tym podobne, tej serii też zawdzięczamy obecność smoków w LPS. Na LPSSHOOP znalazłam nawet nazwy, nie jestem pewna czy prawdziwe, ale pierwsza figurka z linii została tam nazwana "dande-lion". Bo wiecie. śmieszny pun. Imo urocze :)

Chcę też wspomnieć, i nie mam jak tego zgrabniej wplątać w tą notkę, że istnieje kilka zestawów, które nie mają na opakowaniach przypisanych pod serii, takie jak zestaw Fairy Fun Rollercoaster (które nie ma nic wspólnego z definicją rollercoastera), albo Majestic Masquerade, bez żadnego konkretnego motywu.

Seria Shimmering Skies (#2704-#2713, #2720-#2727) jako motyw przyjęła podniebne podróże, każda figurka z serii posiada skrzydła. Dominowały tutaj kolory spokojniejsze, pastelowe, bardzo dużo fioletu. Dosyć dreamy klimaty, i nie mogę się zdecydować, czy mnie przekonuje, czy mam tego trochę dosyć. Te, których użyłam na obrazku, są dość słodkie :) Podoba mi się, jak ekspresywny jest mold tego po prawej.

Seria Glowing Pets (#2728-#2730, #2889-#2890, #3069-#3071) miała pewien gimmick, który jest dość jasny patrząc na jej nazwę. Mają przezroczyste elementy z materiału który świeci w ciemności. Jestem dużym fanem wszystkiego co świeci w ciemności, i szczerze, chociaż bardzo chciałabym normalnego typu świecące LPS, nie dziwię się, czemu Hasbro testowało tego typu pomysły właśnie na wróżkach. 

Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba ta konkretna figurka była często używana jako przykład tego, jak okropna potrafiła być ta seria.

Candyswirl Dreams (#3043-#3052, #3072-#3074, #3135-#3144). Mam tutaj pewien problem, ponieważ od któregoś momentu nazywane są one po prostu Sweet Fairies, więc nie wiem czy nie liczyć tego jako osobnej serii. Może to być jednak kwestia różnic w nazewnictwie amerykańskim i europejskim- tak czy inaczej, Candyswirl Dreams i Sweet Fairies posiadają to samo logo bazowane na motywie lizaka. Początkowe figurki tej serii przypominają jakąś niesamowitą amalgamację G2 i G3. 

Właśnie słodkie wrózki, jak i następna seria, Moonlite Fairies, są dla mnie najbardziej reprezentatywne dla petszopowych wróżek. Motywem Moonlite jest noc, mrok, i wszystko co z nimi zwiazane. Przez pewnien czas myślałam, że Sweet i Moonlite nie przynależą nawet do tej samej serii, tylko że są to dwie linie wypuszczane równolegle.

Na swój sposób, zastanawiałam się nawet, czy Moonlite nie było ze strony Hasbro próbą kapitalizowania na obecnym w tamtym czasie na rynku trendu do bycia edgy i goffik. Rok 2012 był chyba około szczytu popularności Monster High (sama zresztą w tamtym czasie przeskoczyłam z tonącego statku LPS na MH), i oczywiście lalki modowe są inną rzeczą niż collectibles, ale po pierwsze LPS zawsze troszkę zacierały te granice, a po drugie jednak tendencje wywierane na rynek przez MH dawało się odczuć w nawet w dalszych jego rejonach.

Ciekawostka: według LPSMerch seria Moonlite jest niemalże w całości ekskluzywna dla sklepu Target, ale przecież wydaje mi się że jakieś figurki z tej serii pojawiały się w Polsce? Co byłoby niemożliwe w takim wypadku, chyba że była jakaś inna metoda dystrybucji. Wydaje mi się, że były kiedyś eksperymenty w Europie z otwieraniem Targetów czy Walmartów ale raczej nie około tej ramy czasowej?

Na serii Moonlite skończyła się kariera wróżek.

***

Jakie było zaś ich reception? Nie wiem czy mogę się wypowiadać za wszystkich, a przecież generalizacje są krzywdzące, ale na swój sposób Wróżki są dla mnie symbolem początku końca LPS. I zawsze były. Kiedy byłam mała i zobaczyłam je, konkretnie te słodkie, na półce w kerfie pomyslałam wow. dobrze że zeskoczyłam z tego statku. 

Na swój sposób myślę, że wróżki są trochę fundamentalnym niezrozumieniem tego gdzie leżał punkt LPS dla większości odbiorców. Ponownie, może wypowiadam się troszkę za szeroko, i naprawdę pobijcie mnie za to w komentarzach jeśli tak, większość fanów LPS to byli fani zwierząt. Normalnych zwierząt (patrząc na to, jak wysokie były zawsze ceny smoków to może się mylę). Miniaturowe, urocze wersje jakiegokolwiek zwierzątka które sobie wymarzysz, a którego z tych powodów niż innych twoi rodzice absolutnie nie chcą mieć w domu. Plus sam punkt kolekcjonerstwa na który tak wiele jest podatnych. Ja kolekcjonowałam w dużej mierze zwierzęta oceaniczne, ale było to też dla psiar, horse girls....catgirls (nya). Piszę girls jedynie ponieważ tak właśnie podchodziło do tego Hasbro. W press releases zawsze używane było "girls", "she", "her", etc. I wydaje mi się że może to zaprowadziło Hasbro na mylny trop. 

Bo wiecie, dziewczynki. Różowy. Wróżki. Te sprawy. 


Więc Hasbro wypuszcza wróżki, i nie mam dostępu do takich danych, więc nie wiem, jak dużym sukcesem były one komercyjnie, ale wydaje mi się że raczej małym. Chociaż, oczywiście, mogę się mylić.

Kolekcjonersko natomiast. No jest słabo. Ponownie, nie wiem jaki jest status quo obecnie, ale pamiętam że kiedyś, przeglądając blogi, nie było praktycznie żadnych pozytywnych wypowiedzi na ich temat. Fairies były niejako punching bag polskiego community, do tego stopnia, że byłam bardzo zaskoczona kiedy okazało się, że w mojej notce-parodii jakieś 5? Lat temu? Nie zrobiłam na ten temat żadnego żartu. Absolutnie nikt nie chciał ich mieć na półce, były uznawane za przesłodzone i idiotyczne, co jest trochę dowodem na mój wcześniejszy punkt na temat niezrozumienia swojej publiczności. Mówię tutaj w końcu o blogach z 2012, kiedy średnia wieków kolekcjonerów nie różniła się wcale od założonego w głowach inwestorów Hasbro przeciętnego konsumenta produktu. 

Czytałam też opinie o tym, że Fairies odstają dosyć mocno od estetyki poprzednich LPS i że Hasbro powinno było wypuścić nową linię produktu, zamiast niszczyć obecną. (Swoją drogą, nie wiem czy model biznesowy pozwala Hasbro na tworzenie nowych IP? LPS nie jest IP Hasbro, a reszta ich głównych linii produktów operuje na długiej historii i również modelu generacyjnym. Nie jestem pewna though) Miałam tutaj nawet skrina z czyjegoś bloga, ale uznałam, że lepiej go nie używać bez pytania, szczególnie że autor chyba się tutaj kiedyś pojawił :")

Obecnie zdecydowanie jest na ich temat zdecydowanie ciszej. Może dlatego, że wszyscy zgodziliśmy się o nich zapomnieć xD Może dlatego, że kopanie martwego konia nie jest tak zabawne jak robisz to któryś już rok, może community dojrzało. Kto wie. Obecnie, kiedy ceny LPSów wszystkich kształtów idą bardzo, bardzo w górę, bez problemu możemy znaleźć wróżki w cenach jednocyfrowych, rzędu 7 czy 8 złotych, zarówno na Allegro jak i OLX.

***

Co ja sądzę na temat wróżek?

Nie byłam pewna, dlatego plottwist (nie, nie kończymy jeszcze tej notki, proponuję pójść na refill herbatki chociaż teraz będzie już raczej z górki) postanowiłam sobie jakąś kupić :)

Okej, zasadniczo to nie tak że kupiłam ją jako research. Najpierw zobaczyłam jedną z nich na koncie na twitter "LPS of the day", i dopiero wtedy pomyślałam, "hej, co z wróżkami?". Taka chwilowa zachcianka.

Figurka którą kupiłam to wcześniej wspominany Dande-lion, czyli pierwsza figurka w serii- #2608. Wydaje mi się też, że to jedna z bardziej tolerowanych przez fanów wróżek- natrafiłam nawet na trochę fanartów!

Przy okazji zamówiłam też inne figurki, ale to nie o nich notka. To jest totalnie obiektywny research, mówię wam.

Nie mam niestety jakichś normalnych zdjęć typu 360, bo prawdę mówiąc średnio miałam siłę je robić.


Wróżka w naturalnym środowisku, chwilę po tym jak daliśmy komuś 50 groszy w celach niecnych alkoholowych. Był bardzo miły. Chciałam usunąć ten kapsel, ale kolega powiedział że tak będzie śmieszniejsze.


Pierwszy raz w Warszawie. Ten słynny Pajac Kultury? Jestem fairly pewna, że byliśmy wyśmiewani robiąc to zdjęcie.


Nie było koron.

Generalnie, uważam że figurka ta jest dosyć wdzięcznym nawet obiektem zdjęć. Jest to chyba najbardziej neutralna kolorystycznie figurka ze wszystkich wróżek, wygląda po prostu jak śmieszne zwierzątko. Nie jestem dużym fanem skrzydełek, głównie przez to, że jest w zdecydowanie ciemniejszym odcieniu niż kokardka, która jest jedynym innym różowym elementem.
Przeszkadza mi też, że nie ma elementu który pozwala na ruszanie głową, całe to bobblehead. Mechanizm za to odpowiedzialny jest bardziej podobny do tego z G3, gdzie po prostu gumowa głowa nałożona jest na tors zakończony kulką. Nie sprawdzałam (bo się bałam), czy da się tą głowę zdjąć, ale wiem że to jest możliwe w przypadku LPS z G3. Przynajmniej nie będzie rdzewieć.

W temacie głowy, wydaje mi się że jest z delikatnie bardziej miękkiego materiału? Troszkę mnie to denerwuje, prawdę mówiąc. 
Z plusów, ma dość oryginalne łapki z motywem jakby kwiatowym? Chociaż czasem się łapię na tym, że trochę przeraża mnie ich nierealność. Czułki są bardzo łatwe do wygięcia- i dobrze, ponieważ inaczej widzę że jest to element który mógłby sprawiać dużo problemów.

Pomijając już te wróżkowe elementy, dochodzę do wniosku, że figurka sama w sobie jest bardzo urocza! To chyba najwdzięczniejszy mold, który powstał w tej serii. Wyobrażam sobie też, że jeśli kiedykolwiek najdzie mnie na robienie jakiejś bardziej nierealnej sesji, to ta figurka będzie idealna do głównej roli.

Oczywiście nie ma imienia. Możliwe, że pójdę z oczywistym Daisy.

***

Jaka jest moja finalna opinia? Powiem wam, że troszkę nie wiem.

Kilka figurek wpadło mi w oko podczas robienia researchu do tej notki- nawet kilka z G3! Nie sądzę, żebym miała się stać jakimś kolekcjonerem od razu, ale jeśli któreś z bardziej dokładnie zrobionych Moonlites się pojawią na której stronie, to może sobie sprawię... 

Może to nostalgia. G3 było w końcu tak dawno, że na pewno wolno mi już czuć nostalgię, a na pewno na tyle daleko, żebym mogła na jego temat żartować.

Prawda jest też taka, że bardzo wiele figurek wróżek wygląda dla mnie zwyczajnie uncanny. W trakcie notki umieszczałam w większości te figurki które uznałam za wizualnie ujmujące, ale naprawdę nie w każdej podserii było łatwo takowe znaleźć.

Serio. 

Z drugiej strony też kiedy patrzysz na figurki tak długo zaczynasz doceniać kreatywne myśli które stoją za ich designem, chociaż może te kreatywne myśli są zupełnie urojone i tak naprawdę projektant nie miał żadnych produktywnych słów w głowie. Ale przykładowo bardzo mnie ujęła wróżka bazowana na Smores. Najbliżej jak byłam do jedzenia smores to kiedyś było takie picie w Starbucksie, ale i tak dawało to jakiś urok :)

Więc moje uczucia na ich temat nie są aż tak łatwe do określenia. Jeśli uznamy wszyscy wspólnie że wróżki były, są, i będą jedną z gorszych rzeczy która przydarzyła się serii, i była uosobieniem przysłowia o tonącym chwytającym się brzytwy? Spoko, zrozumiem. Jeśli kolektyw uzna, że może nie zasługiwały na takie traktowanie na przestrzeni poprzednich lat, i może czas patrzeć na nie przychylniej? Również zrozumiem. Może na to zasługują.

Jeśli w którymkolwiek momencie tej notki pomyśleliście może trochę bardziej na temat swoich uczuć do tej konkretnej linii, może po raz pierwszy od dawna, to myślę że spełniła swoje zadanie :)

Jak nie to, uh, sory.

***

Ciekawostka której dowiedziałam się w trakcie robienia researchu na tą notkę- wiedzieliście że istniało coś takiego jak Littlest Pet Shop Design Studio? Niestety nie polegało ono na projektowaniu własnych LPS ale na projektowaniu ubrań, które dzięki porozumieniu firmy FashionPlaytes z Hasbro można było udekorować grafikami związanymi z LPS. Link niestety nie został zarchiwizowany, a wszystkie archiwa strony do której Design Studio należało zaczynają się w 2015, kiedy strona przestała pełnić swoją pierwotną funkcję, jaką było projektowanie ubrań z możliwością zamówienia ich do domu. No cóż.

Z ogłoszeń parafialnych, to kiedy czytacie tą notkę powinna być dostępna nowa strona pod tytułem "Finds". Będę tam umieszczać różne obiekty które uznałam za ciekawe. Na obecną chwilę jest tam tylko jedna kategoria, ale pewnie im częściej będę pisać takie notki, tym więcej rzeczy będzie się ukazywać. Będzie stale aktualizowana :) Nie będzie to nic niesamowitego, bardzo chcę to podkreślić, tylko rzeczy które personalnie trafiają w mój gust. 

Również na stronie lista LPS pojawiła się aktualizacja- mianowicie policzyłam moje figurki. Na chwilę pisania jest ich 254. Niedługo również zacznę (oby) redesign bloga. Na razie tylko zmieniłam troszkę niektóre szerokości i displays.

Jeśli ktokolwiek z Was to przeczytał, to dziękuję NAJŚLICZNIEJ, ponieważ siedzę nad tym postem trzecią noc, słuchając kolejnego albumu, znacznie słabszego niż poprzedni. Na szczęście dobiega końca. Jest to pewnie najbardziej pracochłonna rzecz na tym blogu. Rozumiem też, że mój ton w tej notce mógł być troszkę pretensjonalny, ale to niestety ze mnie wychodzi przy dłuższych wypowiedziach xD

Mam nadzieję, że mimo wszystko czytanie tego pęczku informacji na ekranie jakoś Wam umiliło czas. Zachęcam też do wyrażenia opinii w komciach, bo w końcu jak ja się produkuję i Wy to czytacie, to ja bardzo chętnie poczytam jak Wy się produkujecie :)

Dajcie też znać, co sądzicie o tym formacie!

Dziękuję raz jeszcze i miłego dnia! 

Albo nocy.

Ja to piszę w nocy, przykładowo.

Wtedy dobranoc :]

piątek, 18 lutego 2022

#82

 No hej, no co tam :3

Po prostu umówmy się że będę pisać kiedy chciała. Podejście tego typu jest bardziej realistyczne i wygodniejsze dla mnie i dla Was raczej też.

Może.

Dzisiaj kolejny post o figurkach które dostałam, ponieważ kreatywność jest ostatnią rzeczą której po mnie oczekujemy.

Ostatnio miałam zaliczenie i zaczęłam się trząść kiedy zostałam poproszona o wyrażenie własnej opinii. Sądzę że to jakoś powiązane.

Jakby ktoś się nie zorientował to jestem na studiach. Hihi. 

~

Oł maj gudnes (xD) osobiście jestem zakochana w Yuko i Yuki. Są naprawdę cudowne! Zresztą tak jak wszystkie. :D ~Gabrusia

Yuko i Yuki nadal są moimi favs. Naprawdę, w tamtej chwili były zachcianką, ale od kiedy je zamówiłam nie opuszczają swojego miejsca na moim biurku. Zresztą w tej notce też się pojawią :3

MATKO JEDYNA BOSKA ŚWIĘTA! Jak dawno mnie tu nie było (puddiLPS) w związku z tym, że nagrywam moją nową serię na mój kanał, gdzie śmieje się z moich starych wpisów na blogu. Zapraszam: xAleksandra link - https://youtube.com/channel/UCGLoGtj7EhwlBMfkxYPGt8A ~śladami chomika

OMG PUDDI. Nie będę kłamać, też powinnam zrobić podobną serię. Niektóre posty są, ugh, hm, ciekawe, hihi.

~

Mimo mojej nieaktywności na blogu albo prawdę mówiąc gdziekolwiek, nadal miałam pewien poziom zainteresowania, wystarczająco duży żeby poprosić o kilka LPS na święta.

LPS KOSZMARNIE PODROŻAŁY.

Mam wrażenie, że będę to podkreślać w każdej przyszłej notce, ale CHRYSTE. Oczywiście ma to związek z oversaturacją podróbek na obecnym rynku ale. Matko. Naprawdę, jeśli ten trend się utrzyma to chyba koniec kupowania LPS dla mnie.

Zastanawiam się nad zupdateowaniem notki na temat rozpoznawania podróbek, patrząc na to że robią się coraz lepsze i trudniejsze do odróżnienia. Chociaż, prawdę mówiąc, w większości to pewnie będzie coś typu "wygląda dziwnie" i zero konkretów.

Tak czy inaczej, udało mi się wyprosić kilka LPS. 

Jak to ostatnio bywa, nie są niestety pop, ale z tym, jak ostatnio wygląda sytuacja LPS nie czuję się bezpiecznie szukając spanieli czy jamników. To dosyć smutne, bo nadal mam kilka niespełnionych marzeń z tych kategorii i wygląda na to, że zostaną niespełnione.

Jedyne, co mnie cieszy, to fakt że zdobyłam Candy zanim wszystko się zepsuło. Przynajmniej wiem że ona jest oryginalna c:


#32

Tą koleżankę dostałam już na mikołajki :3
Jeśli dobrze się orientuję, to jest to pierwszy mój LPS tego kształtu. 
Ma czerwony magnes, co jest oczywiste patrząc na jej numerek. Naprawdę, tak kocham najstarszą część G2. 
Jeśli dobrze pamiętam to wydaje mi się, że musiałam ją umyć jak ją dostałam i chyba była jakoś koszmarnie brudna, ale nie mam pojęcia czy to prawdziwe wspomnienie czy może dotyczyło to innego LPS.
Nie posiada imienia.



#658

Pochodzi z Pet Carry Purse serii. 
Nie wiem czy mam wiele o niej do powiedzenia, poza tym że jest urocza i chyba jest pandą, która najbardziej mi się podoba.
Ostatnio jakoś bardzo mi się spodobały niedźwiedzie w LPS. Miało to już miejsce przed Yuko i Yukim, ale teraz w pełni to chyba widać.
Co jeśli... miałabym nową manię... haha jk..... unless?
Tak czy inaczej, misie. Kochamy misie. Są przerażające irl.
Ma szary magnes, co jakoś mnie zaskoczyło, ponieważ po wyglądzie oczekiwałam że ma numerek troszeczkę dalej, ale oczywiście nie narzekam. Tak jak wcześniejsza kotka, nie jest jeszcze nazwana.



#811

Generalnie nie przepadam za małpkami (nawet się ich boję w prawdziwym życiu xD) ale ta jest z jakiegoś powodu śliczna.
Ma drobne problemy z farbą, i ma bardzo prosty design, ale w pewnym stopniu to dodaje jej uroku.
Ma dosyć niestandardowe oczy, ponieważ brakuje jej tego czarnego na górze (lashline?) które większość LPS posiada, przez co nie byłam początkowo pewna czy jest autentyczna. Niemniej, przeurocza.
Oczywiście nie ma imienia, nie ma również magnesu.



#2385

Nie wiem czy ktokolwiek będzie pamiętał, i nawet nie wiem czy było to tak bardzo widoczne, ale miałam taki jakiś moment z tym kształtem? Myślałam że stanie się manią. Chyba nawet kiedyś robiłam jego oceny.
Na tą chwilę mam jedynie dwie, ale może kiedyś uda mi się znaleźć ich więcej. Nadal uważam że są bardzo urocze. 


W prawdziwym życiu trochę mniej niż jako LPS. 
Ale nadal wyglądają komicznie.
Można je podnieść i rzucić /jk.

Nie ma magnesu, nie ma też imienia jak każdy poprzedni petek z tej notki, ani nie pochodzi z żadnego specjalnego zestawu, jest z singles.


Snowball #760

W końcu LPS z imieniem.
Pochodzi z kalendarza adwentowego na rok 2008. Moim marzeniem jest zdobycie kiedyś nieotworzonego kalendarza i otworzenie go na filmiku (jeżeli w ogóle nie bałabym się go otwierać), ale to obecnie graniczyłoby z cudem.

Snowball był troszeczkę zachcianką, nie pamiętam kiedy go zauważyłam, ale chyba koło maja zeszłego roku? I zawsze patrząc na LPS na allegro go szukałam, oczekując ceny typu 15 zł no i oczywiście takich cech nie znajdywałam.
Jest dla mnie jednym z najpiękniejszych szczeniaków, i pewnie większość tego zawdzięcza kolorowi oczu. Naprawdę zdjęcia nie oddają tego jak ślicznie współgra on z resztą designu. Dodatkowo, jest to średnio widoczne ale na lewej łapce ma inny kolor niż na prawej. 
Nie ma żadnego powodu, żeby tak bardzo się starali z projektowaniem tego LPS, a jednak.
Jestem po prostu ZA-KO-CHA-NA, a nawet nie lubię tego kształtu tak bardzo :")

Imię zawdzięcza piosence "Snowball in Hell" zespołu They Might Be Giants. Banger. Powinniście posłuchać. Powinniście posłuchać całego albumu Lincoln. 
Prawdę mówiąc, powinniście posłuchać wszystkiego TMBG.

To nie tak że tłem do zdjęć z tego posta jest ich płyta.
Wcale nie.

Snowball nie posiada magnesu, co troszkę mnie zaskoczyło.



My LPS love Mink Car! Here they are jamming to it right now!

Mówiłam że Yuko i Yuki jeszcze się tutaj dziś pojawią >:3 Ich paleta kolorów idealnie pasuje do okładki, aż żal byłoby nie zrobić zdjęć moich fav LPS jak miałam okazję.

Na dzisiaj kończę, ponieważ mam !COVID! (epicki plottwist dzisiejszego posta), i czuję że zaraz zasnę. Dosłownie ledwo klikam w klawiaturę.
Prawda jest taka, że pewnie nie pójdę odpocząć, bo nigdy tego nie robię.
Mam jeszcze plany ale nikt nie zna moich planów to było odniesienie btw

Do zobaczenia w następnej notce!!!
Może.
Oby.


piątek, 26 marca 2021

#81

 Nowy post?

W czasie poniżej tygodnia?

To bardziej prawdopodobne, niż myślicie.

Tak naprawdę, powinien być już wcześniej, bo figurki dotarły do mnie parę dni temu- naprawdę super szybka wysyłka- ale byłam masakrycznie zawalona rzeczami związanymi ze szkołą. Szczerze, jestem zdziwiona że teraz mam czas.

Ale jakoś mam :3 więc piszę notkę :3

♥♥♥

Nie mogę się doczekać nowych petków! (Twoich oczywiście xD)~Gabrusia LPS Official

No i masz je tutaj w notce ;;D

♥♥♥

Zamawiając pomyliłam paczkomaty x_x Był czynny do 22, a ja z mamą próbowałyśmy go znaleźć o 21:50. Okazało się, że był przy jakiejś Biedronce? Nawet nie wiedziałam że tam jest Biedra

Figurki kupiłam u sprzedawcy na OLX, Prywatna kolekcja LPS. Może to niekorzystne dla mnie, ale sądzę że może ktoś z Was chciałby kupić jakieś petki, a patrząc na to, jak sprawa na stronach do sprzedaży się obecnie przedstawia, znalezienie oryginałów samemu jest dość uciążliwe (naprawdę, scrollowałam tak długo zanim cokolwiek znalazłam...)

W zestawie do figurek otrzymałam pomarańczową kokardkę i... długopis z numerem telefonu sprzedawcy i napisem LPS. Nie spodziewałam się tego wcale, ale sądzę, że to raczej fajny akcent :3

Wszystkie figurki w stanie dobrym, czyste, dokładnie takie jak chciałam :DD

Ale.... jakie dokładnie figurki?


Amber (#740)

Jeśli ktoś nie wie, kocham tabby caty. Kocham też LPS z tym znaczkiem w oczach (One się nazywały Wdzięcznisie? Stylish? Chciałabym pamiętać), więc Amber jest dla mnie wprost idealna. Nie widać za bardzo na tym zdjęciu, ale przeurocze są jej białe pręgi- tak ślicznie się wybijają!!

Amber jest aspirującą projektantką mody i troszeczkę pracoholiczką. Jej praca jest jej największą pasją, i poświęca jej zdecydowanie zbyt dużo czasu, co powoduje, że nie ma jak spędzać czasu ze swoją ukochaną młodszą siostrą, Puzzle. Zasadniczo nawet gdyby miała czas, ich osobowości pozornie raczej do siebie nie pasują. Mimo tego, że Puzzle zdaje się być czasem zirytowana obecnością Amber, ta kiedy tylko ma czas próbuje wyciągnąć ją na jakieś wspólne zakupy czy cokolwiek co uzna w danej chwili za dobrą siostrzaną zabawę. 
Kocha też francuskie jedzenie, ale nie jest zbyt dobra w gotowanie. Prawdę mówiąc, nie jest zbyt dobra w cokolwiek co nie jest projektowaniem ubrań, ale jej to nie rusza- ma bardzo pozytywne nastawienie do życia.


Lillé (#669)

Niedawno pokochałam szopy LPS. Mają takie śmieszne ogonki i takie urocze mordki, nie wiem czemu więcej osób ich nie zbiera. Ta konkretnie urzekła mnie swoimi delikatnymi kolorami- jaskrawe oczy są tutaj według mnie świetnym kontrastem.
Nie wiem o niej jeszcze zbyt wiele, poza tym, że prowadzi kwiaciarnie. Naprawdę kocha kwiaty (jej ulubiony to lawenda) i interesuje się ich aranżacją. Jest raczej miła i cicha, ale nie jest nieśmiała- po prostu nie lubi rozmawiać więcej niż konieczne.


Yuko (#646) i Yuki (#647)

Są braćmi i besties. 
W ostatniej notce wspominałam, że dwie z figurek są częścią nowej manii- to właśnie oni! Nie jestem w 100% przekonana, czy misie polarne to już mania, ale po prostu uwielbiam ten kształt. Chyba najbardziej podobają mi się ich łapy i gęste futerko- oraz to że w dotyku ich oczy są o wiele bardziej płaskie niż większość LPS. Możliwe, że ta dwójka będzie w moim top 10 petków. Kto wie.

Yuko i Yuki rzucili mi się w oczy przez post @puplybius na instagramie jakoś miesiąc czy dwa temu. Można powiedzieć, że byli moim krótkim marzeniem- albo zachcianką. Kiedyś używaliśmy terminu zachcianki w blogosferze prawda? Czy źle pamiętam.
W każdym razie, kiedy zobaczyłam, że obydwoje byli na sprzedaż, nie mogłam ich nie wziąć. Oryginalnie pochodzą z tego samego zestawu, co można zauważyć po numerkach, i też nie chciałam ich rozłączać. Od czasu kupna do czasu przyjścia przesyłki patrzyłam na ich zdjęcia online,,,

A w rzeczywistości są jeszcze ładniejsi! Naprawdę, uważam ich za jedne z najlepiej zaprojektowanych figurek- i na pewno za najlepiej zaprojektowane misie. Ich kolory, szczególnie Yuko, są po prostu kfsfj zjawiskowe !! Chciałabym umieć zrobić zdjęcia, które oddają to jak uroczy są w prawdziwym życiu.
Niestety nie mam dla nich żadnych osobowości- większość czasu spędziłam, głowiąc się nad czteroliterowymi imionami różniącymi się tylko jedną literą- ale może coś wpadnie do głowy. Pamiętam, że Yuki był dostępny do adopcji w LPS Central, ale bez Yuko ;_; Powinnam znowu zagrać w LPS Central. Może zrobię speedrun...

I to są wszystkie figurki, które kupiłam!

Wszystkie jakimś cudem są z magnesem. Nie myślałam o tym przy kupowaniu ich, ale tym lepiej. Figurki z magnesem supremacy.

Zmieniłam tło, ponieważ uznałam, że to, jak kiedyś zawsze robiłam zdjęcia nowym petkom na białym tle,,, wyglądało troche bardziej profesjonalnie, ale też nudniej xD pewnie widać tu kurz, ale trudno xD

Nie mam za bardzo nic innego do powiedzenia jeszcze, może poza tym że chciałabym wrócić do customów? Wiem, że wychodzą mi okropnie, ale naprawdę chcę spróbować lmao

A, i dodałam jeszcze nową stronę-lista figurek. Nie jest jeszcze skończona, ale jeśli ktoś chciałby zerknąć to zapraszam ;)

Więc, widzimy się w następnej notce! c:

poniedziałek, 22 marca 2021

#80

 siemka >:D

WIEM ŻE MINAŁ PRAWIE MIESIĄC! Przepraszam, po prostu ten miesiąc był dla mnie niezbyt łatwy pod wieloma względami i zwyczajnie nie miałam jak usiąść i napisać cokolwiek. 

Dzisiejsza notka nie będzie jakaś super porywająca- nie żebyście spodziewali się czegoś innego- ale uznałam, że lepiej będzie, jeśli cokolwiek wrzucę niż będę cichutko tutaj siedzieć. To nie tak, że nie mam pomysłów, ponieważ mam. Nie mam za to materiału, ale o tym powiem w dalszej części notki.

Zanim przejdę do ogłoszeń parafialnych i tym podobnych- komentarze ;^)

♥♥♥

No proszę, ostatnio wszyscy wracają na bloggera! Wielki comeback blogosfery LPS <3 Witamy cię z powrotem i nie przejmuj się, każdy z nas lubi sobie niezapowiedzianie znikać i równie nagle się pojawiać :')~Angelica

I bardzo dobrze że jest comeback!! Będę musiała pewnie trochę nadrobić lmao

O mój bobrze, a byłam tutaj parę dni temu! xD

Wiesz co, ja już tyle postów o powrotach a potem zniknięciu na dobre widziałam, że nic mnie już nie zaskoczy. Ludzie przychodzą i odchodzą jak im się zachce i nie ma w tym nic złego, ale mnie to nauczyło, żeby się nie nastawiać, że ktoś nagle zacznie pisać. CHOCIAŻ BYŁOBY MIŁO JAKBY JEDNAK TAK SIĘ STAŁO. :D

Parę osób nadal pisze. Jedni bardziej, drudzy mniej regularnie. Nawet i dochodzą nowe osoby, ale zwykle też przy tym jakieś przestają pisać, więc powiedziałabym, że liczba osób piszących jest jako tako stała, acz jak zawsze niska. xD

Jeżeli chodzi o YT, to myślę, że wszyscy w jakiś sposób się zmagamy z narzuconymi nam oznaczeniami jako treści dla dzieci. Ja z tym usilnie walczę, przestawiłam kanał dla "na pewno nie dla dzieci", pomimo to YT wyłącza mi co jakiś czas komentarze pod filmami i muszę je ręcznie odblokować, ale jako tako się da żyć. Najgorsze, że starsze filmiki już nie pokazują się ani w polecanych, ani też nie da się czytać komentarzy. No bo jednak jak ktoś tego nie pilnuje, a kanał jest zapomniany, to zaczyna zanikać w czeluściach i to jest przykre.

Również pisanie bloga sprawia mi o wiele więcej frajdy, z drugiej strony tak mały odzew jest dołujący. Nie piszę bloga dla kogoś, tylko dla siebie, ale żeby jednak się pasją dzielić i fajnie byłoby mieć z kim. Mogłabym powiedzieć, że najbardziej popularny post ma mniej wyświetleń niż najgorzej oglądany filmik na YT. Eh.~miniCreaturesWorld

Z jednej strony rozumiem że jest to pewnie dosyć frustrujące, z drugiej naprawdę motywacja jest czymś tak trudnym do utrzymania że jestem w stanie całkowicie zrozumieć. Jak byłam młodsza to pamiętam, jak nie potrafiłam zrozumieć czemu mój ulubiony blog umarł zanim jeszcze zaczęłam go czytać- teraz jestem zdziwiona że miał aż tak wiele notek (autorka mogła go nie usuwać tho)

Zapomniałam że jest wgl taka opcja? Będę musiała to ustawić w takim razie. Nie wiem jeszcze, czy chcę kontynuować z kanałem, ale warto byłoby mieć taką opcję na przyszłość. YouTube serio nawalił z tym całym oznaczaniem kanałów jako treści dla dzieci bo, bądźmy szczerzy, niektóre kwestie poruszane w pewnych seriach są daleko od family friendly a są tak traktowane tylko dlatego, że są przedstawiane za pomocą LPS.

Bardzo rozumiem! Takie samo podejście u mnie. Blogi supremacy, ale liczba komentarzy na przykład nie jest absolutnie porównywalna do tych, jakie otrzymać można na YouTube. Z plusowej strony, chyba bardziej czuję się przywiązana do moich czytelników tutaj niż widzów na kanale, szczególnie tych z Was, którzy komentują regularnie <3

Ja cię, nie spodziewałam się, że jeszcze się odezwiesz :0 Niestety, nie miałyśmy jeszcze ze sobą styczności - jestem Foto hah  Pamiętam bardzo dobrze twój kanał i bloga, uwiabialam (i nadal uwielbiam) twoją twórczość. Ogromnie się cieszę, że wróciłaś, już wyczekuje na następną notkę ;)~lpsfoto

Nikt się raczej nie spodziewał :") Dziękuję za miłe słowa >:) Odwiedziłam Twojego bloga i zostawiłam komentarz pod ostatnią notką- prezentuje się naprawdę dobrze i  djfjsh nie będę kłamać, chciałabym mieć wszystko tak schludnie i ładnie prowadzone jak Ty !

Witamy ponowni!! <3 Ojejciu, tego się nie spodziewałam.~Tajek

Hej hej <33

♥♥♥

Jak pewnie zauważyliście, zmieniłam wygląd bloga! Woo! Pewnie takie urocze, różowe rzeczy nie pasują do mojego ogólnego vibe'u, ale spojrzałam na jakiś stary blog o Japonii i się zainspirowałam. Nie wiem, jak długo będzie to tak wyglądać, mam też pomysły na inny design, ale to pewnie wymagałoby troooszkę więcej roboty- a chciałam w jakiś sposób zaznaczyć, że mimo wszystko blog jest nadal aktywny.

Aha, i nie oznacza to, że Lemondrop jest teraz maskotką bloga- po prostu super przyjemnie robi mi się jej zdjęcia, i pasowała lepiej do motywu niż Candy. 

Następna notka będzie pewnie dotyczyła nowych figurek które zamówiłam, i jest ich aż cztery! Nie powiem oczywiście, jakie to figurki- w końcu gdzie wtedy niespodzianka- ale trzy z nich są z moich manii. O jednej z manii pewnie już wiecie, o drugiej wcale nie wspominałam i jest czymś relatywnie nowym. Naprawdę nie mogę się już doczekać- jak tylko przyjdą to biegnę do paczkomatu >:3 Nie zostały nawet jeszcze wysłane ale co tam >:3

Odnośnie pomysłów na notki, mam ich aż? 4? Chyba? Nie umiem liczyć, jednak w większości byłyby to posty bardziej dyskusyjne niż cokolwiek. 

Jeden dotyczyłby absolutnego stanu rynku używanych LPS ponieważ jest to jeden z moich ulubionych tematów. Inny dotyczyłby fanmade LPS- nie customów, jeszcze kolejny traktowałby ogólnie o zbieraniu plastikowych zabawek czy figurek i rzeczach z tym związanych. Bardziej esej niż cokolwiek muszę poćwiczyć pisanie esejów na maturę hnnnng

Jest jeszcze jeden temat który chciałabym poruszyć-mianowicie lokalizacje, ze skupieniem na jednym konkretnym kraju. Niestety, podczas szukania informacji okazało się, że jedno źródło które byłam pewna, że istniało, albo jest fałszywym wspomnieniem, albo po prostu jest w chuj trudne do znalezienia i możliwe, że nigdy nie będę w stanie go odnaleźć.

Natrafiłam za to na inne, prawdopodobnie sfałszowane, i bardzo, ale to bardzo? Zastanawiające? Dziwne? Rzeczy.

Tak, wszystko o czym mówię nadal związane jest z LPS.

Niestety, wszystkie te pomysły jak już wspominałam wymagałyby odrobinę większego nakładu pracy jeśli chciałabym napisać je w sposób dla mnie zadowalający. Szczególnie, że z researchu który już zrobiłam, wynikałoby, że faktycznie interesujących informacji nie ma aż tak dużo.

Jeśli któryś z tych okropnie niejaśnie opisanych tematów przypadł Wam jakimś cudem do gustu- zapraszam do powiedzenia mi, który z nich to był.

W idealnym świecie mogłabym zrealizować każdy, a że świat zasadniczo jest idealny to pewnie tak będzie- przynajmniej chciałabym, ale sami wiecie jak wyglądają moje chęci do roboty lol. Nie mam rąk.

W międzyczasie zaś zrobiłam sesję :3

Z uschniętą jemiołą, kupioną na bazarze jeszcze na czas świąt.

Ooh, I like the way you make me feel like I could be

The number one game in town


And all those pretty words you say to me


They pick me up whenever I'm feeling down


But I know you're just a White Witch


Putting that spell on me


You know I love the punishment


So girl keep telling me


La-la-la Lies
Yeah tell me that you love me


La-la-la Lies
Look deep into my eyes


La-la-la Lies
Say there's no one else above me


I'm the King of Fools


Cause baby you're the Queen of White Lies


Queen of White Lies- The Orion Experience

Wiecie, że roślina bagno jest chroniona w Polsce? Ja nie wiedziałam. Odstrasza mole i mocno pachnie, przynajmniej tak mi powiedziano na bazarze. Też że niby jest tradycyjną rośliną świąteczną w Polsce. A ja jej nigdy nie widziałam. Bagno to dziwna nazwa.

Figurki, których użyłam w sesji, to #183 (corgi), #511 (longhair), #2108 (maneki neko) i #2194 (Lemondrop). Uznałam, że będę dodawać numery figurek do tego typu postów. Może komuś się spodoba i będzie chciał kupić i tak będzie łatwiej znaleźć, może ktoś będzie szukał zdjęć konkretnych figurek i natrafi na te, kto wie.

Też sądzę że po prostu fajny dodatek do sesji :3

#183 i #2108 dostałam na święta jakiś rok czy dwa lata temu i nie pokazywałam ich wcześniej. Kolory #2108 są bardzo bardzo mocne w prawdziwym życiu, nie spodziewałam się że będzie mi się podobać tak bardzo c: Nigdy nie zwracałam na nią uwagi, a teraz... #183 nie ma niestety ogonka, ale nie jest moją pierwszą wybrakowaną figurką, więc to nie problem. Poza tym kocham corgi, kocham wczesne LPS, zero minusów (i zero ogona).

UMMM nie pamiętam jak się kończy notki. 

Widzimy się w następnej! See ya!

wtorek, 16 lutego 2021

#79

No proszę, nadal żyję.

Chryste jak sie zmienił layout bloggera, nie wytrzymam zaraz.

Okej więc, troszeczkę nie wiem jak zacząć. Poza tym że prawdopodobnie się nie spodziewaliście tego że jeszcze kiedykolwiek cokolwiek napiszę, ale to pewnie mówiłam już kilkakrotnie w jakiejś wcześniejszej notce napisanej po kolejnej nieobecności. 

Z jednej strony nie czuję się najlepiej zostawiając ten blog tak nagle jak za każdym razem, z drugiej napisanie notki pożegnalnej wydaje mi się zbyt ckliwe. Dodatkowo, jeśli faktycznie bym tak zrobiła, to czy miałabym poczucie że faktycznie mogę napisać kolejną i udawać, że nic się nie zmieniło? Raczej nie. Więc tak jest lepiej, nawet jeśli jest to odrobinę nie w porządku w stosunku do Was.

Zbierałam się z powrotem do bloga jakoś tydzień, i jest to prawdopodobnie jeden z głupszych pomysłów jakie miałam w ostatnim czasie, biorąc pod uwagę to, że za parę miesięcy zdaję maturę i raczej powinnam się uczyć, a nie zajmować małymi, uroczymi, plastikowymi figurkami. Ale co tam :3 Personalnie wolę w końcu zająć się rzeczami które faktycznie mnie interesują, póki mam na to ochotę i jakikolwiek skrawek motywacji.

Pewnie lepiej by było, gdybym pisała to już rok temu, na początku kwarantanny, zważając na to ile miałam wtedy czasu i jak mało nauki, ale z jakichś powodów tego nie zrobiłam. Teraz tym bardziej nie ma sensu czekać ;;D

Zasadniczo to potrzebę powrotu do bloga miałam na przestrzeni ostatnich dwóch lat wielokrotnie, i nie mam pojęcia czemu nic z tym nie zrobiłam. Mam nawet zdjęcia z podróży z LPS które pamiętam że miałam tu wrzucić i co? I nie wrzuciłam. wow!!!

To pewnie będzie następna notka, ponieważ nadal nie mam pomysłów na absolutnie nic. Wow czy to nie byłoby śmieszne, gdybym nie napisała następnej notki? To byłoby okropnie w charakterze i nawet nie byłoby niespodziewane

Na komentarze z poprzedniej notki odpowiem w następnej- tak samo jak na dzisiejsze, o ile jakiekolwiek się pojawią. Oczywiście nie śledzę sceny blogowej, więc nie wiem czy jest ona tak samo martwa jak wtedy, kiedy zaczynałam, czy może stał się jakiś cud i ożyła i nagle okaże się że będę tutaj miała solidny engagement.

Z drugiej strony, jeśli chcę komentarzy powinnam wrócić na youtube... A nie, przepraszam, zapomniałam, youtube oznaczył mnie jako kanał dla dzieci więc nawet nie mogę mieć tego. Prawdę mówiąc, perspektywa jakiegoś małego dziecka oglądającego Forbidden mnie odrobinę przeraża.. chociaż przecież w innych serialach dzieją się mocniejsze rzeczy, a były oglądane przez dzieci nawet zanim zostały oznaczone jako family friendly content. 

Nie ubolewam już nad tym zbytnio, ponieważ nie mam pojęcia czy kiedykolwiek o tym wspominałam, ale zdecydowanie wolę pisanie bloga niż prowadzenie kanału- nawet jeśli kanał odnosił raczej większy sukces. Nie będę kłamać though, za pierwszym razem jak zobaczyłam restrykcje komentarzy nieźle się zdenerwowałam. Wiem że część osób pewnie uważa, że twórcy na YT jak i  na blogach powinni robić rzeczy dla własnej pasji, a uganianie się za atencją jest paskudnie egocentryczne,,, ale szczerze nie potrafię robić rzeczy publicznie bez tego typu motywacji.

Ok fajnie, ściana tekstu napisana, świetnie, klasyczny post na LPS Garden :3


Na koniec zdjęcie Lemondrop ponieważ ostatnio znowu na nią spojrzałam i byłam w szoku jak śliczna jest. Miałam kolana całe w śniegu c;

do zobaczenia w następnej notce nie pamiętam jakie miałam pożegnanie aaaaaa
see ya?