piątek, 28 października 2022

#86

 hej hej hej.

Nie wiem, jak widoczne są moje starania, ale usiłuję ostatnio trochę urozmaicić zawartość tego bloga. Jednak nie zawsze może być tak pięknie, i dziś czeka nas kolejny shopping. 

Hurra?

Hurra dla mnie, dla fanów kreatywnej twórczości raczej wręcz przeciwnie (więc arruh???). No ale żeby pisać notki o petkach trzeba petki mieć. Teoretycznie już ich mam kilka (na obecną chwilę, uh, 260? będąc bardziej precyzyjnym), ale oczywiście powtarzanie tego samego kontentu w kółko i w kólko sprawdza się jedynie w najbardziej elitarnych sferach YouTube i na najwyższych półkach ofert filmowych i zasadniczo każdej innej sferze wszystkiego, zakładając, że umie się to porządnie przedstawić- sama tej umiejętności nie mam.
Pozostaje więc, w poszukiwaniu Wrażeń i Wyświetleń, sprowadzać co nowsze figurki, tłumacząc samym faktem bycia kolekcjonerem. W obecnej ekonomii nie możemy ich dostać bez wydania koszmarnej ilości pieniędzy. Oczywiście, może są takie możliwości, ale ci bardziej leniwi z nas (czytaj: ja) wolą (?) zapłacić podatek od czasu potencjalnie spędzonego na szukaniu lepszych ofert i galopującej inflacji.

W momencie, w którym to piszę, dolar kosztuje pięć złotych.

Jest to dla mnie wątpliwa swojego rodzaju wygrana, ponieważ zawsze preferowałam dolara od euro, które teraz jest w gorszej pozycji, ale preferowałam go dokładnie ponieważ był tańszy niż euro. W sytuacji odwrotnej, w sytuacji w której się znaleźliśmy, teoretycznie powinnam uznać euro za moją preferowaną walutę, ale tego nie zrobię, więc płacę podatek od lojalności.

Cena za to wszystko końcowo wychodzi tak wysoka, że mogę sobie dodać "darmowy pomysł na notkę który spędził za mało czasu w piekarniku" w gratisie.

Dla lepszego samopoczucia.

Na koszt sprzedawcy.

***

Faktycznie, Lapis ma jednak bardzo cienko plastikowe skrzydła. Fajnie wiedzieć, hah.Też jestem totalną kociarą i ledwo wytrzymałam tydzień bez mojego Puszka będąc na wakacjach. On również jest krótkowłosym dachowcem, możliwe, że na długowłose mam alergię. Dachówce są najkochańsze <33 Ojj, tabby caty to nic, persów wszystkich rodzajów jest 57. Jasne, że zrobię tag, dziękuję za nominację :D miło się zrobiło, kiedy wspomniałaś o tym, że mój blog jest najaktywniejszy <33

Oczywiście czekam na Twój tag, z chęcią go wykonam (?) (:~DiarioLPS

Dachowce supremacy serio :3 Oczywiście, kocham wszystkie kotki, mam kilku kolegów z rasowymi. Ale chcę mieć tylko dachowce w swoim życiu. Pogłaszcz Puszka ode mnie :D 

<3 Nawet wymyśliłam parę pytań ale zapomniałam ;_; może do następnej notki mi się przypomni...

Ciekawe...
Bardzo ładne zdjęcia ^^
Mnie też bardzo podoba się Puzzle (vel Monopoly) oraz ten kawowy tabby cat.
Swoją drogą, skąd sprzedawcy z Jarmarku biorą te LPS...?
~Torineko

Dziękuję! Chciałam zrobić trochę inne niż robię zwykle :D
Kawowy (o ile myślimy o tym samym) jest prześliczny. Niby taki zwykły, a jednak.
Podejrzewam, że skupują masowo prywatne kolekcje. Typu np. zestaw 60 figurek za 300 zł. Nawet, jak będziesz sprzedawać jedną za 10 złotych (a takie są ceny), to i tak masz podwójny profit. Może też jakieś lumpy? Ale zabawki w lumpeksach to raczej amerykańska praktyka, nie polska.

Możesz wymyślić swój tag jeżeli chcesz, jestem ciekawa o czym by był ^^~Torineko

Kurczę jak reagujecie pozytywnie na ten pomysł to teraz mam motywację :"D

Nie dziwię się, że maniujesz tabby caty, to chyba najładniejszy koci kształt ze wszystkich jakie Hasbro kiedykolwiek wyprodukowało and you can't change my mind

W ogóle widzę, że na wielu blogach aktualnie przewija się temat manii, chyba też muszę zaktualizować swoją listę jak już znowu wróciłam, bo ostatnio pisałam o maniach w 2020 xd~Angelica

Nie będę nawet probować change your mind bo zupełnie się zgadzam :3 I wydaje mi się, że raczej wszyscy się z Twoim zdaniem zgodzą.

To prawda! Nie wiem, może mamy jakieś kosmiczne połączenie, i wszyscy nagle mamy potrzebę pisania na temat manii. Niby zawsze wychodziłam z założenia, że manie zostają zawsze takie same, ale wiele może się zmienić nawet przez rok tbh. Bardzo chętnie przeczytam Twoją listę :]

***

W dzisiejszej notce czekają nas TRZY! Aż trzy figurki! Większa liczba niż w poprzednim shoppingu, gdzie było ich jeden na minusie. Serio, nie sprawdzajcie. 

Pisanie tego bardzo mi uświadamia, że muszę sobie sprawić niedługo jakieś bardziej ciekawe figurki niż tylko semi-popularne kształty. 

***

Illinois [#2292]

Illinois! Zdecydowanie zachcianka, obudziłam się jednego ranka i pomyślałam, że potrzebuję tej konkretnej figurki.  Nie jestem koniarą, w żadnym stopniu, chyba nawet wielokrotnie to podkreślałam tu na blogu. Ale jakoś konie w LPS mnie urzekają, a ten jest taki wyjątkowy.
Nie pamiętam, czy gdzieś to już mówiłam, a też nie chce zbytnio tego sprawdzać w tej sekundzie, ale ostatnio mam jakoś słabość do tego późniejszego G2, z kształtami których Hasbro nigdy nie wypusciłoby w 2006 i brokatem na różnych częściach ciała.

Jest ona troszkę mniejsza niż zwykłe konie, co troszkę mnie zaskoczyło, bo na zdjęciach wydaje się być dość stocky. W rzeczywistości jest dość drobna, szczególnie zauważalna jest różnica w rozmiarze głowy. Tutaj porównanie :]

Nie mam pojęcia, czy zdjęcie to pokazuje, ale musicie uwierzyć, jak postawiłam je obok siebie pierwszy raz po wyjęciu jej z paczki to byłam w szoku.

Brokat ma raczej w dobrym stanie, niestety farba na kopytach jest dosyć starta. Bardzo urzeka mnie jej design, jest zasadniczo prosty, ale ma bardzo dużo charakteru :] Ogólnie świetny mold.

Nie będę pisała na temat jej charakteru, ponieważ w planach mam na to oddzielną notkę, klasyczny LPS blog style, więc mijałoby się to raczej z celem.

***

Cotton [#460]

Wow, zdecydowanie nie koncentruję się na kolekcjonowaniu mojej wishlisty. No cóż, bywa. W skrócie było mi smutno więc kupiłam dwa LPS, i jednym z nich jest właśnie Cotton :D

Trochę głupia sytuacja z tym zakupem, ponieważ przypadkiem wyszło że się targowałam, kiedy realnie chciałam zrezygnować z zakupu po zobaczeniu ceny xd No ale hihi. Udało się, nieintencjonalnie (przepraszam sprzedawcę).

Cotton jest niby jedną z bardziej popularnych figurek pod względem rzadkości (tutaj była sekcja o tym, że najbardziej popularne aka najczęściej sprzedawane LPS znalazły się w grze komputerowej, a Cotton w niej jest, ale w instrukcji nie byłam w stanie znaleźć informacji zupełnie potwierdzającej to. Ciekawostka), a jednak nie miałam jej nigdy. Ma też pluszaka VIP, na punkcie których miałam zupełną obsesję, a tego też nie mam. Dziwne, bo jak LPS były w sklepach kochałam kotki i kochałam różowy. Nawet odkąd nie ma ich w sklepach kocham kotki i kocham różowy. 

Kiedyś próbowałam ją kupić, ale to było kiedy byłam jeszcze mała, brakowało mi object permanence, i nie byłam w stanie rozwiązać tych "znajdź różnicę" zagadek widzianych w gazetach. W efekcie doznałam szoku kiedy otwierając kopertę znalazłam w niej #891.

#891 i #460 niby są bardzo podobne, ale jednak wyglądają zupełnie inaczej. Inny vibe całkowicie. Co ciekawe, takie pomyłki miały miejsce u mnie bardzo często.

Jest dla mnie niesamowicie ikoniczną figurką ponieważ jak byłam mała to była na dużej ilości materiałów promocyjnych. Cieszę się, że mogę ją w końcu mieć.
Persy to ciekawy kształt, mają fajną dystrybucję wagi.

Jedyny problem jest taki, że niesamowicie łatwo się brudzi? Albo każdy LPS tak reaguje na bycie trzymanym w kieszeni z drobnymi przerwami przez 4 dni. Jak ją wyjęłam, to myślałam że to koniec tej figurki- na szczęście mydełko załatwiło sprawę. Pomijając to, jest w dobrym stanie.  

Będąc na kompletnie losowej, niezwiązanej z niczym wycieczce do Zakopanego wpadłam na pomysł dla jej historii i osobowości, ale ponownie, może chciałabym zostawić to na później.

***

[#2286]

Wklejmy tu to coś co powiedziałam wcześniej przy Illinois o potrzebie kupowania nowszych LPS. Prawdę mówiąc, zaczyna mnie to jakoś martwić. Powinnam wrócić do magnesowej ery, bo to co jest teraz wydaje się jakąś zdradą.

To, co mnie usprawiedliwia, to fakt że za tą figurką rozglądam się od praktycznie zawsze. Zawsze, jak miałam akurat potrzebę na brokatowego LPS to miałam nadzieję właśnie na nią (ewentualnie fretkę #2287, którą nadal muszę jakoś znaleźć); podobnie jak figurka którą wspominałam dwie notki temu, również niesamowicie mi się kojarzy z blogosferą.
Może to jedynie kwestia późniejszego G2 z brokatem a nie konkretnych figurek. Ok. 2 gimnazjum miałam moment gdzie czytałam takie niesamowicie pisane blogi z ery kiedy LPS jeszcze były w sklepach. Bardzo polecam takie blogi bo po prostu spojrzenie na wszystko czasem bywało niesamowicie zaskakujące.

Niestety, jak widać (a może i nie?) brokat jest w trochę słabym stanie. Nie widziałam tego na zdjęciach od sprzedawcy, więc kiedy ją wyjęłam z koperty byłam troszkę przygnębiona. Jednocześnie jest to coś, z czym trzeba się liczyć, kupując specjalne petki typu brokatowe czy też fuzzy.

Mold jest też, uh, niezwykle cienki? Jak macie te drzewa w Animal Crossing, które są 3D tylko z przodu, a z tyłu są zupełnie płaskie, to mniej więcej tak samo wygląda dla mnie jej głowa. To chyba nie jest faktyczny jej kształt, ale serio mi się tak wydaje. Dodatkowo ma raczej płaskie oczy? Może to kwestia tego, że ma dużo wyrzeźbionych ... pęków? Kłosów? To chyba nie te słowa, ale mówię o segmentach włosów.

W temacie charakteru, to jest mniej więcej 15 letnim gimazjalnym mangozjebem w pełnym tego słowa znaczeniu, ale takim z faktycznej ery gimnazjów, a nie tego, co mamy teraz. Ogląda każdą serię, której osobiście bym nie tknęła 10 metrowym kijem- jej ulubiona to pewnie Kuroshitsuji. Rysuje fanarty i wysyła je do magazynu Pewnego Wydawnictwa, licząc, że w ukażą się w następnym numerze. Kupuje najgorsze bubble tea w mieście, bo to takie kawaii. Chodzi w maid dress na konwentach i wkurza wszystkich na sleep roomie. Mama nie pozwala jej na wolontariat na konwencie, więc czeka na 18tke nie po to, żeby pić, ale po to, żeby siedzieć na akredytacji przez 5 godzin. Kocha swoje shipy i zbiera każdy merch z nimi, nieważne, jak drogi i niewarty swojej ceny.

Przede wszystkim, dobrze się bawi :]

***

Tak naprawdę kłamałam, i mam jeszcze kilka figurek. Z tym że... Jest z nimi pewien, uh, problem. Typu, nie wiem co z nimi zrobić. Więc zasadniczo nawet nie wiem, czy chcę tutaj mówić, o co chodzi. Nawet nie wiem, czy miałabym o nich robić post? Oczywiście, że teoretycznie powinnam, ale. Hm.

Miałam się dziś wybrać na sesję jesienną, ale jestem niesamowicie wykończona. Nawet nie wiem czym. Może tym, że od czasu powrotu z Zakopanego nie miałam nawet chwilę na relaks. Nie wiem, czy teraz się relaksuję. Jeśli post dziś był incomprehensible mometami, to właśnie taki jest powód.

Pewnie przed Halloween posta nie wstawię więc- wesołego Halloween! I Dziadów, dla tych którzy preferowaliby polskie Dziady. Hint, hint. 

Widzimy się w następnej notce <3


niedziela, 16 października 2022

#85 Main Mania Tag

Hej hej :)

Nie zdziwiłabym się, jeśli istniałoby jakieś założenie że następnej notki znowu nie wrzucę do następnego roku, ale słuchajcie, to nie tak- po prostu jak debil zostawiłam u kolegi kabel od aparatu i przez tydzień nie mogliśmy się złapać w celu załatwienia tej sprawy. A jak robię notkę bez zdjęć to czuję się insecure.

Jakiś dawny, dawny czas temu, zostało mi zasugerowane zrobienie tagu. Nawet zaczęłam pisać notkę i robić do niego zdjęcia, ale w tym roku chciałam go powtórzyć no i ups. Blog pod którym były pytania nie istnieje.

Poddałam się więc z tym pomysłem, ale jakoś przeglądając bloga Maślaczka for old times sake znalazłam tag zrobiony (jeśli dobrze rozumiem) przez właśnie samą Maślaczek :) Nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz, ale uratowałaś mi tym życie.

Tag nazywa się Main Mania Tag, i jak sama nazwa wskazuje polega na pytaniach dotyczących naszego głównego ulubionego kształtu LPS!

Zamierzam zrobić poza tym tagiem inną notkę na temat manii. Taką bardziej ogólną, bo mam jednak też inne manie, nawet całkiem sporo.

Przed tagiem, tradycyjnie- komentarze.

***

Co ciekawe, mamy w tej edycji teleturnieju komentarzowego również komentarz z poprzedniej notki :]

AAAAA WRÓCIŁAŚ

Podziwiam za to, ile researchu zrobiłaś na ten temat. Sama długo nie lubiłam wróżek... nie, to chyba nie jest właściwe określenie. Nie uważałam ich nawet za LPS. Ostatecznie się do nich przekonałam, gdy któregoś dnia w 2020 przyszło mi do głowy kupić pierwszą znalezioną wróżkę i zobaczyć, co będzie (była to #3072, teraz mam jeszcze kilka innych). Mimo wszystko w mojej głowie one i reszta LPS chyba nigdy nie będą stanowiły spójnej całości i myślę, że może zrobienie z nich całkowicie odrębnej serii faktycznie mogłoby mieć więcej sensu...? Niby to Littlest PET Shop, ale sprawiają wrażenie, jakby to "pet" gdzieś po drodze się zgubiło. Przez lata nie wiedziałam nawet, że te z G2 miały przedstawiać istniejące gatunki (co do tych z G3 mam poważne wątpliwości). Do tej pory zresztą nie wiem, czym są niektóre z nich.

Zdjęcia twojej wróżki są super, takie slice of life <3 Sama wróżka też jest jedną z najładniejszych, choć ja nieironicznie lubię nawet pstrokate straszydła z G3 pokroju tej na samym końcu posta xD~loke

Ciebie też dobrze znowu widzieć <3

Myślę, że taki viewpoint jest bardzo częsty i imo na swój sposób poprawny? Z każdym kolejnym release wyglądały coraz mniej jak faktyczne zwierzątka (ale to w moim skromnym zdaniu możnaby powiedzieć o całym G3, haha). Chyba pisałam o tym w notce, ale większość osób nie miałaby raczej z wróżkami problemu gdyby nie label LPS. Chociaż też głupim ruchem byłoby wypuszczać wróżki jako nowy produkt. 
I z tym nagłym przekonaniem się to miałam dokładnie tak samo. Po prostu nagłe urge kupić wróżkę i zobaczyć, jak będzie. Chociaż #3072 lekko mnie przeraża :[ ale tylko lekko.

Takie było założenie :) Jesteś chyba najsilniejszym entuzjastą wróżek na tym blogu.

A teraz z powrotem do poprzedzającej notki.

Jakie to corgi jest śliczne :o Zdarty pyszczek dodaje jej charakteru i niepowtarzalności. Wow, czy ja wreszcie zrozumiałam co znaczy IRL? In Real Life? Poza tym u Ciebie shoppingi mają jakiś fajny Vibe, nie to co u mnie xd Aaa, ja też uwielbiam inne tęczówki c: Gingerbread jest przecudowna, te oczki... Chcieć xd Pogryziona...? Ile ta biedna papuga musiała przejść w życiu...Nikki w genialny sposób łączy ze sobą petki realistyczne i... Wzorkowate? Historia jej imienia trochę przypomina historię mojego nicku, Diario to chyba po hiszpańsku dziennik. Łotopałankę bym miała, ale zniechęcił mnie do tego niepokolorowany nosek. U Twojej figurki jest różowy, może wariant, może u tamtej z oferty się zdarł. Albo jak zawsze mylę figurki, haa. Mi też ten wilk kojarzy się z blogami, przypadek? Nie sądzę xd

PS. Jak mnie to wkurza, że zawsze piszę w komentarzu zdanie na jakiś temat i przechodzę dalej xd~DiarioLPS

Zawsze to tak uzasadniam jak mam jakąś figurkę z ubytkami xD Chociaż jakiś rok temu uznałam, że będę kupować tylko w mint condition no ale, bądźmy szczerzy, to raczej niemożliwe. Nom, in real life. LPSGarden bawi i edukuje ;] I dziękuję za komplement w kwestii vibe'u, akurat kiedyś to było z tymi moimi shoppingami nienajlepiej xD
Tak właśnie, to co powiedziałaś o Nikki jako o połączeniu, zasadniczo o tym myślałam jak ją kupowałam. Jest dla mnie najlepszym zobrazowaniem mid G2 designów, a jest to przecież era w której zaczynałam. Więc nie powiem, nostalgicznie.
:0 Świetnie się dowiedzieć! Właśnie zastanawiało mnie czy to właśnie z jakiegoś okołodziennikowego słowa zaczerpnęłaś swój nick, ale moja znajomość hiszpańskiego jest literalnie zerowa, więc raczej nigdy nie wpadłabym na ten konkretny język. 
Z tego co popatrzyłam w internecie, to raczej kwestia tamtej oferty- zdecydowana większość zdjęć, które widziałam, miała nos koloru różowego.

Bardzo ładne LPS.
Po co Ci aż dwa LPS #640 ?
Wilk #2141 kojarzy Ci się z LPSową blogosferą pewnie dlatego, że jedna z LPSBlogerek ma/miała go na banerze swojego LPSowego bloga.
~Torineko

Dzięki!
W skrócie, jestem pacanem, więc jedną zgubiłam i nie mogłam jej znaleźć przez najdłuższy czas. Z racji tego że jest to moja jedna z ulubionych, poprosiłam o kolejną na święta.
Dwa dni później moja mama znalazła pierwszą za szafą.
Takim sposobem mam dwie. 
To prawdopodobnie jest powód! Ale ogólnie mam wrażenie że kiedyś był często używanym w sesjach marzeniem.

Co?! Julisiak LPS to LPS Garden ?!
*zdziwiona emotikona*
~Torineko

No to teraz widzę jak uważnie moi widzowie czytali moje opisy /żart xD
Ale tak, we własnej osobie :] Cześć, to znowu ja, JulisiakLPS. W dzisiejszym odcinku napiszemy bloga.

Wygląd bloga jest cudowny, Puzzle ze swoją kolorystyką idealnie wpisuje się w takie jesienne klimaty <3 No i gratuluję zostania zauważoną, znam to uczucie. :))

Akurat Candyswirl Dreams mają skrzydła nie z kartonu, tylko z bardzo cienkiego plastiku, cieńszego niż okładka zeszytu. Też mnie to zaskoczyło na początku. Mam dwie wróżki z tej serii, trzymam je w pudełku i ciągle boję się, że jakoś im się wygną te skrzydła.

Śliczne figurki, dopiero teraz zwróciłam uwagę na cieniowanie u tego misia. Lubię corgi za to, że są takie eleganckie, akurat u Charlie bardzo to widać. W tym roku nie miałam okazji wybrać się na Jarmark Dominikański i trochę żałuję, no ale trudno, to nie pierwszy i nie ostatni. Tamto stoisko musiało mieć naprawdę świetny asortyment, Gingerbread to unikat. Nigdy nie zauważyłam, że Nikki ma na sobie serduszko!~loke

Dziękuję <3 No, to gratuluję również. Oby to nie był tylko jeden raz dla nas obu c:

O, dziękuję za sprostowanie! Troszkę daje mi to poczucie ulgi, ale nieznaczne. Szkoda że to nie są po prostu regularne elementy, ale nadal lepiej niż karton. Karton mógłby np. zgnić. 

Na szczęście Jarmark ma lepszą ofertę co roku, więc nie wydając pieniędzy w tym możesz je zachować na coś potencjalnie lepszego w przyszłym. I wiesz, z jakiegoś powodu nie sprawdziłam z jakiego zestawu pochodzi Gingerbread, co jest dla mnie zupełnie nie w charakterze, i jestem w szoku że polskie stoisko miało coś z Targetu. Ja to mam słabość do tych Target exclusives. Jakichkolwiek exclusives, zasadniczo.

***

1. Jaki kształt jest Twoją główną manią?

Lata temu powiedziałabym, że fretki, ale obecnie moja relacja z tymi zwierzątkami jest dość trudna przez pewną rzecz która zdarzyła się w moim życiu. Troszkę szkoda, bo od LPSów zasadniczo zaczęła się moja fretkowa obsesja. Od tego czasu zauważyłam, że coraz bardziej odchodzę od tego kształtu na rzecz innych- przede wszystkim na rzecz tabby catów!



Myślę, że to właśnie je mogłabym uznać za moją główną manię, i na potrzebę tego tagu tak zrobię. Co prawda maskotką kanału i pierwszym marzeniem jest spanielka, ale kanał jest martwy, a na banerze bloga widnieje przecież (na chwilę obecną) właśnie tabby :)

2. Dlaczego akurat ten?

Szczerze? Zupełnie się nad tym nie zastanawiałam. Pewnie gdybym miała robić tą notkę na temat fretek, byłoby łatwiej wymyślić jakąś ckliwą i personalnie istotną odpowiedź. Ale no, tabby.
Zapewne dlatego, że kocham koty. Bardzo prosta odpowiedź, ale koty to moje ulubione zwierzątka, do tego stopnia, że odczuwam dość duży niepokój kiedy jestem zostawiona dłuższy czas bez towarzystwa kotka. Bardzo je lubię :)

Oczywiście, jest dużo innych kształtów kotków, ale tabby pasują mi najbardziej. To znaczy lubię je wszystkie, ale shorthairy są zbyt proste i zbyt mało? Kocie? Wyglądają jak rysunki kotów bardziej niż koty. Persy są słodkie, ale nigdy nie posiadałam kotka długowłosego- jestem zdecydowanie entuzjastą kotków z krótszą sierścią, więc nie mam jakiegoś personalnego powodu żeby się czuć z nimi związana.

Tabby cat w angielskim odnosi się do kota burego pręgowanego, i przez wiele osób które nie wiedzą lepiej (szczególnie w USA) są uznawane za oddzielną rasę, chociaż zasadniczo jest to po prostu najbardziej typowe umaszczenie kota domowego, aka dachowca. 
Każdy mój kot był dachowcem, i chyba tak zostanie w przyszłości. Jest to bardzo różnorodna grupa. Dodatkowo, dosłowne rozumienie tabby cat jako kota pręgowanego- pierwszy kotek którego osobiście wybrałam to kot z ghost markings, więc właśnie z pręgami. Możliwe, że to trochę spoiler, ale właśnie dlatego też najbardziej przemawiają do mnie tabby caty pręgowane- na szczęście jest ich dosyć sporo.

Tabby są też po prostu słodkie. Wcześniej porównałam shorthairy do rysunku kota, ale tabby też są dosyć kreskówkowe. Z tym że tabby mają po prostu kreskówkowe wyolbrzymienie cech obecnych u kotków.

Nie no, fajne są.

3. Ile posiadasz figurek tego kształtu?

Obecnie posiadam ich siedem!

Są to: #53, #323, #576, #740, #896, #905 i #NO (Monopoly).

Czyli 7 na 47, jeśli dobrze liczę. 
Wybrałam sobie bardzo dużą grupę do zebrania :")

Tylko dwie z nich posiadałam przed powrotem do kolekcjonerstwa, który zaliczyłam troszkę przed startem tego bloga. Cała reszta została kupiona w czasie *~poważnego kolekcjonowania~*.

4. Która jest Twoją ulubioną z tych, które posiadasz?

Raczej nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że jest to Puzzle, czyli właśnie kotka z Monopoly.

W moim sercu jest tak samo dużą częścią JulisiakLPS co Candy. Co prawda, nie pojawiała się zbytnio na kanale, ale tutaj wydaje mi się widywaliście ją dość często. Jest na banerze bloga, i czasem zastanawiam się, czy nie jest bliżej maskotki niż Candy. Ale to tylko czasem.

Nazwałam ją Puzzle dlatego że jestem DEBILEM i myślałam że jest z PUZZLI a jest z MONOPOLY. W momencie kiedy się dowiedziałam, byłam już zbyt przyzwyczajona do imienia które postanowiłam. Może, gdybym wiedziała lepiej, nazywałaby się Monopoly.

Puzzle miała w swoim plastikowym życiu dość sporo przeżyć, np. to jak usiłowałam zrobić sesję z płytami i wpadła za szafki mojej mamy. Siedziała tam jakieś trzy miesiące zanim udało mi się przekonać moją mamę do odsunięcia szafki, co okazało się raczej dużym przedsięwzięciem.

 Kiedy ją kupowałam, naprawdę nie oczekiwałam, że stanie się jedną z moich najbardziej ulubionych figurek. Jest dla mnie najpiękniejszym ze wszystkich tabby. Jednocześnie jestem przeszczęśliwa, że ta figurka może być częścią mojej kolekcji, jednocześnie mam troszkę taką pustkę przez to, że nie mogę patrzeć na nią na Nicole i marzyć o trzymaniu jej w moich łapkach.

Polecam tą figurkę każdemu <3

5. O której figurce tego kształtu najbardziej marzysz?

Oczywiście (albo nieoczywiście?) celuję w posiadanie wszystkich figurek tego kształtu, może z wyjątkiem jednej albo dwóch. Raczej wszystkich. Jak wspominałam wcześniej, mam słabość do pręgowanych kotków, więc one w szczególności są dla mnie priorytetem. 

Z takich marzeń, to mam dwie które są dla mnie najważniejsze i które chciałabym zdobyć: #563 oraz #747.

Obydwie pochodzą z zestawów ekskluzywnych dla sieci sklepów Target. Ostatnio mam tendencje do tego, że kiedy oglądam LPS i sprawdzam, z jakiego zestawu pochodzą, okazuje się że są z jakiegoś eksluzywnego zestawu niedostępnego w Polsce. Trochę słabo dla mnie.
Chociaż w przypadku #563 nie jestem pewna, czy nie była dostępna w Polsce, ale też nie mam jak sprawdzić.

Nie bez przypadku pewnie też obydwie z nich są dość podobne do Puzzle :")

***

Taguję...DiarioLPS z Księżycowej Przygody z LPS :) Z racji tego, że prowadzisz jednego z najnowszych i najbardziej aktywnych blogów jakie ostatnio widziałam :D

Liczę że to nie problem, jeśli już go zrobiłaś to sorki xd

Ale ogólnie to zachęcam wszystkich do zrobienia. Tag super zabawa :) 

***

Nie będę kłamać, dość przyjemnie robiło mi się ten tag :D Trochę też zastanawiam się nad zrobieniem jakiegoś własnego taga, chociaż nie do końca wiem na czym miałby polegać.

Ale mogę się zastanowić, w końcu nie spieszy mi się jakoś zbytnio.

Przepraszam, jeśli zdjęcia są jakkolwiek subpar- jestem dziś niesamowicie wycieńczona, ale mam potrzebę cokolwiek osiągnąć, więc zdjęcia it is. Nie lubię obróbki zdjęć więc, o ile mogę to uzasadnić, to wolałabym jej nie robić.

Mam nadzieję że czytało się jakkolwiek przyjemnie :) Dziękuję za uwagę *schodzi ze sceny*

Do następnego!

sobota, 1 października 2022

#84

Hej hej!

Udało mi się zrobić redesign bloga! W końcu jest już jesień, zima nadchodzi, więc chciałam żeby był tu taki trochę bardziej cozy klimacik. Może jeszcze coś przy tym pomajstruję, może nie.

Z tematów poza-blogowych chcę się pochwalić, że mój ulubiony artysta zaadresował mój komentarz na żywo, hihi. Pewnie nikogo to nie obchodzi zbytnio ale będę to trzymać jako flex do końca życia.

W poprzedniej notce wspominałam, że zamówiłam więcej figurek poza wróżką. Uznałam, że nie ma sensu już tego tam wciskać, bo post był już wystarczająco długi i, nie ukrywam, chcę mieć możliwie jak najwięcej kontentu na notki, a shoppingi to akurat łatwy materiał. Więc na tym skupi się ta notka!

Ale najpierw, sekcja komentarzy :)

***

"Mam tylko Lapis, #3049 (chyba). Myślę, że Hasbro chciało poeksperymentować - jak sprzeda się G3. Przy candyswil (jak to się pisze xd) są kartonowe skrzydła :c trochę boli. Ta wróżka pod koniec będzie śnić mi się po nocach xD Podziwiam za tak wielkie rozeznanie c:"~DiarioLPS

To jest ciekawostka, bo nie wyglądają tak zupełnie na zdjęciach :0 Spodziewałam się, że będą one zrobione z tego samego rodzaju miękkiego plastiku co reszta figurki. Troszkę mnie to zniechęca do zakupu, nie ukrywam... Dziękuję za przydatną informacje >:] Akurat Twoja Lapis to jedna z figurek z tej serii które podobają mi się najbardziej.

***

W paczce, w której przyszła wróżka z poprzedniej notki, przyszły jeszcze dwie figurki, ponieważ uznaliśmy że jak już trzeba zapłacić za wysyłkę to można jeszcze skorzystać...


Charlie (#639) i #814

Najpierw powiem troszkę o misiu, bo mam na jego temat mniej do powiedzenia xD
Nie wiem, czy widać, ale ostatnio mam fazę na miśki w LPS, zarówno te polarne, jak i te na moldzie pandy. Ten przykuł moją uwagę przez to, jak bardzo jego oczy wybijały się na tle spokojnych, naturalnych kolorów. Naprawdę, był to dla mnie główny punkt tej figurki. Niestety, w prawdziwym życiu ten efekt nie jest aż taki widoczny. Ale i tak jest to bardzo urocza figurka! Jak prawie wszystkie tego kształtu zresztą. 
Ma łapkę pobrudzoną miodem, i w oczkach znaczek Hungriest :)

Charlie natomiast szukałam od bardzo, bardzo dawna. Co prawda znalezienie jej jest raczej średnio trudne, w końcu była częścią normalnie dystrybuowanego w Europie zestawu, ale jakoś nigdy nie leżały mi ceny corgi. Są zdecydowanie jednym z moich ulubionych kształtów :]
Szkoda tylko, że Charlie ma zdartą na pyszczku farbę. Nic czego nie mogę naprawić, teoretycznie, ale też wolę nie ryzykować zabaw z farbą akrylową. Dodatkowo wydaje mi się, że w trakcie pobytu u mnie zyskała nową kropkę na policzku? Chyba nie było jej, kiedy przyszła do mnie w marcu. Jeśli faktycznie tak jest, to przynajmniej usunięcie jej nie powinno być trudne, ale zastanawia mnie jak do tego doszło- praktycznie cały czas stała na jednej z mojej półek.


Tym samym udało mi się wreszcie skompletować ten duet :D
Ten zestaw Pet Pairs jest jednym z moich ulubionych zestawów LPS kiedykolwiek. Pamiętam, że kiedy byłam mała miałam możliwość go dostać, ale że boję się psów (sorki) i kierowałam się wtedy tym, jakie zwierzątka lubię IRL, wybrałam zamiast tego inny zestaw, chyba ze zwierzętami morskimi. 
Pamiętam, jak grałam zarówno Charlie i Cardamone w grze komputerowej LPS... Nie wiem, na jakiej zasadzie wybierane były figurki do tej gry (na tyłach pudełka było napisane, że to najpopularniejsze LPS), ale jestem szczęśliwa że to właśnie one- pewnie bez tego nie byłabym tak przywiązana do tego kompletu jak jestem.

Nadal trochę łudzę się, że kiedyś uda mi się zdobyć je oryginalne w pudełku. Teoretycznie tego nie potrzebuję, i byłaby to wtedy moja trzecia #640... Z innej strony to jedna z moich ulubionych figurek. Mogę zostać #640 hoarder.

Liczę, że użyję ich jakoś w nadchodzącej sesji zimowej.

***

W sierpniu wybrałam się na Jarmark Dominikański, jak zresztą co roku. Parę lat temu zaczęły pojawiać się tam LPS, o czym chyba też jakoś pisałam parę lat temu, chociaż nie miałam z tego wielu figurek. Jedną nawet zgubiłam xD 
Niestety sprzedawcy stają się coraz bardziej rozeznani, ceny idą w górę, a POPy są częściej niż nie podrabiane. Strasznie żałuję, ponieważ kiedyś udało mi się tam znaleźć #19 za czterdzieści złotych, i pomyślałam, jak debil, że nie mam takich pieniędzy, kupię zamiast tego fretkę. A #19 to jedno z moich marzeń :") 

Obecnie są tam nawet figurki anime. Z jednej strony fajnie, bo przynajmniej mogę sobie coś kupić, z drugiej strony trochę średnie, że coś, co miało być miejscem dla niezależnego rękodzieła jest wypychane przez corporate masowo produkowany plastik. Przynajmniej to ładny plastik <3

Właśnie na stoisku z anime zaczęli sprzedawać LPS w takich pakiecikach. Dwie figurki i nie możesz ich rozdzielić. Oczywiście wygląda to tak, że macie jedną pożądaną figurkę, i jakąś drugą niepopularnego kształtu, i musicie płacić dwa razy więcej. 
Wydałam tam od razu wszystkie swoje pieniądze i mama mnie wyśmiała że nie wzięłam więcej, więc potem musiałam ją pytać o pieniądze kiedy chciałam kupić płytę Talking Heads :[

Udało mi się nabyć w ten sposób pięć figurek. Byłoby tego więcej, gdyby pozwolono mi wrócić do tego stoiska godzinkę później.
Będę je prezentować w takich zestawach, w jakich były sprzedawane.

***


Raspberry (#1900) i Gingerbread (#948)

Mówiłam, że zwykle zestawy polegały na tym, że fajna jest tylko jedna figurka- zupełnie inaczej w tym przypadku. Prawdę mówiąc, gdyby nie Gingerbread to możliwe, że nie kupiłabym tego zestawu, mimo że nie jestem największym fanem świnek morskich. 

Obydwie te figurki są w moich oczach absolutnie śliczne! Kiedyś Raspberry mi się nie podobała, ale im więcej na nią patrzyłam, tym bardziej zyskiwała na uroku. W temacie jej imienia, to znalazłam taki kawałek z posta z lat temu:


Więc oczywiście, że ją tak nazwałam. Nawet o tym nie pamiętałam.

Jest niestety moim pierwszym kotkiem tego kształtu kupionym na rynku wtórnym, mimo że jest to jeden z moich ulubionych kształtów LPS. Coś jest nam niestety nie po drodze. Ma absolutnie przepiękny, ciemny kolor w realu, i absolutnie najsłodszą minkę. Mam nadzieję, że będę mogła jej użyć niedługo w jakiejś sesji :]

Gingerbread miałam na oku od pewnego czasu. Wygląda podobnie do innej figurki, #753. Barwa jest trochę bardziej żółta, ma piegi, jasne kolory w futerku. Jednak Gingerbread ma absolutnie PRZEPIĘKNE oczy, i właśnie to one sprawiły że tak mi się spodobała. Kocham kiedy LPS mają takie trochę ciekawsze tęczówki, z jakimiś wzorkami, paskami itp. Prawie wszystkie moje ulubione figurki tak mają.
Gingerbread ma w swoich turkusowych oczkach ciemnoniebieskie kropki. Początkowo myślałam, że są to właśnie paski, ale po bliższym przyjrzeniu się widać, że są to kropki.
Naprawdę, bardzo polecam tą figurkę, jest absolutnie śliczna. Niestety, troszkę trudno się ją fotografuje, przez to jak nisko położone jest jej ciało.


#372 i Nikki (#NO)

Niestety właśnie tutaj było widać, że bardzo starali się sprzedać cały inwentarz za wszelką cenę. W tym przypadku wcisnęli tą papugę. Nie widać tego na tym zdjęciu, ale jest strasznie pogryziona z tyłu, ma przez to zdartą farbę i szczerze mówiąc jest po prostu okropna w dotyku. A szkoda, bo mogła to by być naprawdę ładna figurka. 

Na początku nie byłam w stu procentach pewna, czy chciałam ten zestaw a nie inny, o którym pewnie wspomnę w dalszej części notki. Jednak kiedy sprawdziłam, z jakiego zestawu pochodzi Nikki, od razu ją wzięłam :)

Nikki pochodzi z jednego z pamiętników. Jeśli dobrze się orientuję, w G2 były wypuszczone tylko dwa takie pamiętniki- drugi był z bullterierem. Bullterrierowy ma dwa warianty, z początków G2 z kropkami w oczach i z późniejszego etapu z wzorkami. Obydwa pamiętniki były odblokowywane za pomocą głosu.
Mam wrażenie, że Nikki może być trochę rzadsza niż bullterrier? Nie mam co prawda chyba żadnego sposobu na sprawdzenie tego. Kosztuje z tego co widzę więcej, i rzadziej widuję ją na stronach aukcyjnych.


Przez to, że miała wiedzieć w wydzielonej części pamiętnika, Nikki ma delikatnie zmodyfikowany kształt, dolna część ciała jest jak tabby cat, ale ma podkulony ogon, co nie jest zdaje mi się obecne u żadnej innej figurki. 
Jej design też pojawiał się w innych materiałach promocyjnych LPS oraz posiada własnego pluszaka LPS VIP. To co wyróżnia tą figurkę od tamtych jej appearances to to że posiada ona na klatce piersiowej serduszko.
Prawdę mówiąc, to właśnie to serduszko sprawiło, że miałam potrzebę ją kupić :] Dodaje jej bardzo dużo uroku i nie jest to też najczęstszy element designu u LPS. Na swój sposób reprezentuje sobą wszystko, co kocham w petkach z tamtej ery <3

Nazwałam ją Nikki, ponieważ jest to japońskie słowo na pamiętnik. Nie jest to może jakiś najbardziej oryginalny pomysł, ale według mnie pasuje. Żeby było jasne nie jestem żadnym żałosnym mangozjebem... Wcale... Chodzę na prawdziwe zajęcia z japońskiego.... Ue ue...


(#990)

Po kupieniu dwóch pakietów starczyło mi na zakup jeszcze jednej pojedynczej figurki, i padło na tym :]
Była chyba w najlepszym stanie ze wszystkich. Jest z późniejszego czasu G2, chociaż ma dosyć spokojny, łagodny design, którego oczekiwałabym raczej od wcześniejszych figurek. 
Nie uważam latających wiewiórek za manię, ale wydaje mi się, że idę w stronę kolekcjonowania ich. Nie ma chyba ani jednej, poza tą z blind bagów a to jakby się nie liczyło, która by mi się nie podobała, a nie mogę tego powiedzieć nawet o każdej z moich manii.

***

Chciałam się jeszcze wrócić po inny pakiet, który zostawiłam na rzecz Nikki za pierwszym okrążeniem jarmarku, ale musieliśmy już wracać. Mam nadzieję, że przynajmniej trafił do kogoś kto faktycznie kolekcjonuje LPS. Może do któregoś z Was...


Zestaw ten składał się z #2141 i #771. Całkiem szczerze, im dalej od kiedy byłam na Jarmarku, tym bardziej zależy mi na tym ptaszku xD Jest przeuroczy, bardzo wdzięczny kolor. Pewnie jedyny ptak który trafi na moją wishlistę. Wilk też świetny, z jakiegoś powodu bardzo kojarzy mi się z blogosferą.

Poza tym dostałam też kilka figurek od siostry koleżanki, jednak były one w opłakanym stanie, więc troszkę nie mam serca ich tutaj pokazywać. Żadne nie są noteworthy, może co najwyżej fioletowy lis. Który jest też koszmarnie brudny.

Niedługo pewnie ukaże się kolejna notka zakupowa, bo obecnie czekam na figurkę zamówioną w zeszły weekend. Po jednej bardziej merytorycznej notce obawiam się że jestem wyczerpana. 
Oby nie.

Wracam do ostatnich chwil korzystania ze studenckich wakacji... Miłego dnia :]

środa, 28 września 2022

#83 ta w której mówię o LPS Fairies / Wróżkach

 no hej, no siema.

Jakiś czas temu wpadłam na pomysł robienia dłuższych, bardziej tekstowych notek które teoretycznie miałyby jakieś cele pseudo-archiwizacyjne slash informatywne. Jednocześnie żeby coś takiego zrobić trzeba faktycznie robić research, a jeśli czegoś nauczyłam się na przedmiocie uczącym jak robić research, to to że nienawidzę robić research.

No ale pracować jakoś trzeba.

Niestety LPS były popularne w momencie w którym archwizacja absolutnie wszystkiego nie było praktyką powszechną, co- jeśli zamierzam kontynuować tę serię- sprawi nam strasznie dużo problemów w przyszłości. Wydaje mi się też, że firmy zabawkowe w szczególności miały z tym problem, może nadal mają. Może dlatego, że zabawki stają się fajne dopiero, kiedy staja się vintage i już niczego z nich nie pozostało.

Oryginalnie ten akapit zawierał jakiś śmieszny tekst o tym, że ta notka będzie mniej obszerna niż kolejna, i jeśli to się faktycznie spełni, to przepraszam czytelników z przyszłości, ponieważ mogą to być najdłuższe posty na tym blogu. Naprawdę, ten post ma ponad 3000 słów, co według niektórych źródeł zajmuje ok. 10 minut do przeczytania? Więc polecam zrobić sobie herbatkę, przynieść ciasteczko, szczególnie że pierwsza część notki ma dużo cyferek i tym podobnych.

Mam conajmniej dwa konkretne pomysły na przyszłe tematy, i jeden dodatkowy który średnio wpada w tą kategorię ale też nie mam jak go inaczej przyporządkować. Nie są one jakieś szczególnie odkrywcze, ale jeśli chcę się wyrwać z cyklu sesja-nowe petszopy-sesja-nowe petszopy, to od czegoś jednak muszę zacząć.

I zacznę od tematu wróżek :)

Ale najpieeeerw *drumroll* komentarze!

***

"Oj tak, lps STRASZNIE podrożały. Chyba już mogę wspominać z nostalgią czasy, gdy podróbki popularnych figurek z Chin kosztowały maksymalnie 5 złoty, nie licząc kosztów dostawy. A teraz, nawet za podróbkę dużo się płaci. To może być też początek końca kupowania pet shopów również dla mnie. Już powoli tracę nadzieję na to, że kiedykolwiek uda mi się kupić oryginalnego spaniela, chciałabym mieć chociaż jednego. :( Z wielką chęcią przeczytałabym odświeżony post o rozpoznawaniu podróbek. Większość faktycznie po prostu dziwnie wygląda.

Wszystkie twoje nowe figurki są cudowne, najbardziej zauroczył mnie szczeniak (kolorki w oczach <33) i panda (kocham kwiatki na lps). Ale koteczek też śliczny, jak wszystkie najstarsze G2. <3

Życzę dużo zdrówka i czekam na następne posty. :]"~Tajek

Niektóre z moich największych marzeń to POP, co gorsza rzadkie i bardzo często podrabiane, więc pewnie będę musiała poczekać aż znajdę pracę. Ceny podróbek są okropne, szczególnie że akurat zaopatrzyłam się w farby akrylowe do customów... I postaram się jakoś nad tym popracować!

Snowball jest okropnie underrated figurką w mojej opinii. Nie widuję go w połowie tak często, jak bym chciała. I tbh, kwiatki to jeden z najlepszych motywów w LPS, praktycznie każdy petszop który go używa znajduje miejsce na mojej wishliście <3

"Ej, tak. Najlepsze LPS to te z początków G2! Jestem w nich zakochana!"~miniCreaturesWorld

Powinniśmy założyć fanklub :]

"Też zawsze rozpoznaję podróbki w taki sposób, że po prostu wyglądają dziwnie, a jak ktoś mnie poprosi o wytłumaczenie, to nie potrafię odpowiedzieć. xd Tak! Zawsze uważałam, że najstarsze G2 są najlepsze. Nie wiem, co dokładnie one mają w sobie, czego nie mają żadne inne LPS, ale coś na pewno. Snowball mnie urzekł <3"~loke

Najłatwiej wskazać chyba na oczy? I wydaje mi się, że u starszych G2 jest to kwestia tego, że używają one takich najbardziej bazowych, naturalnych kolorów. Po prostu małe zwierzątka.... Snowball dziękuje za komplement! :]

***

Nie wiem jak jest w tej chwili, ale jeszcze parę lat temu mogłabym się trochę narażać pisząc posta na temat wróżek zamiast kompletnego ignorowania ich istnienia.

Szybki recap, czym są wróżki?


LPS Fairies (znana również jako Enchanted Fairies, albo po prostu Enchanted) to linia LPS które, jak sama nazwa wskazuje, są po prostu wróżkami. Nie przypominają sobą żadnych konkretnych zwierzątek, mają skrzydełka i czułki. Wiecie, tego typu. Mogłabym się pewnie kłócić o absolutną bastardyzację istot wróżek w świetle tego jak są postrzegane przez popkulturę, ale między nami nie wiem nic o takich klimatach. Tylko powtarzam co mówią inni :D

Według strony LPS Merch, w cykl wchodzi 121 figurek (63 jeżeli liczymy jedynie pełnowymiarowe figurki, a nie również pomniejsze dodawane do zestawów, których natomiast jest 56, i pominiemy dwie Blythe) na przełomie generacji drugiej i trzeciej (strona przyjmuje inną nomenklaturę niż większość community dlatego według strony LPSMerch będzie to przełom G3 i G4).

Jeśli dobrze liczę (możecie sprawdzić bo ja bym na to nie liczyła), łącznie w linię włącza się 5? "podserii", z czego G2 to dwie lub trzy podserii, a G3 to też dwie lub trzy, zależy. Jest to troszkę trudno określić.

Pokazuje to, że Hasbro poruszało się wtedy naprawdę niesamowicie szybko, ponieważ najjaśniejszą datę wydania dla pierwszej figurki w serii (#2608) znalazłam podaną jako marzec roku 2012, natomiast według press release Hasbro z 12 czerwca 2012 wskazuje europejską datę wydania linii Moonlite Fairies, czyli linii końcowej, jako listopad 2012. Czyli 5 podserii nowej linii, 121 figurek, w czasie mniejszym niż rok, a to przecież nie jest jedyne czym się zajmowali.

Co więcej, listopad jest wskazany nawet nie tyle jako data wydania, tylko event w którym francuski Carrefour miał przeznaczyć specjalne miejsce konkretnie na tą serię w swoich sklepach- możliwe więc, że trafiła ona na półki już wcześniej, zwłaszcza na rynku amerykańskim.

Dopuszczam też możliwość, że marzec 2012 nie jest precyzyjną datą (otrzymałam ją ze sklepu zabawkowego), ale wszystkie źródła podają 2012 najwcześniej. Z wyjątkiem Nicole, ale Nicole podaje 2009, które jest w mojej opinii niemożliwe. Post z Nicole jest z roku 2009, ale mógł on wtedy powstać jako miejsce na LPS tego numeru, a dopiero później, circa 2012, zostać zedytowany. Powierzchowna analiza obrazka z listą LPS Fairies nic nie daje, ponieważ wszystkie obrazki pobrane z Bloggera posiadają jako źrodło Google, a nie jak w przypadku np. rzeczy pobieranych z witryn sklepów zabawkowych, program i datę powstania.

Prawdę mówiąc, sprawia to, że jeszcze bardziej kwestionuję ruchy Hasbro w tamtym czasie. Całkowity rebrand ich marki był.... Hm. Dziwnie radykalną decyzją, patrząc na to, jak optymistyczni są w komunikatach dla inwestorów z tamtych czasów. Z drugiej strony, chyba od tego są press releases żeby być optymistycznym.

Czemu Hasbro zrobiło G3 pozostanie chyba na zawsze tajemnicą dla nas wszystkich.

Krótko omówię poszczególne podserie, chociaż w wypadku podserii z G2 średnio jest o czym mówić.

Może to być trochę messy, ponieważ nie jest to zupełnie jasne i linearne, no ale tak bywa czasem. Więc jeśli zrobię jakieś błędy to przepraszam :[

Seria Garden Fairies (#2608-#2617, #2658-#2663 i #2676-#2683, z czego dwie ostatnie to podseria zestawów Glistening Gardens), od której wszystko się zaczęło, jak sama nazwa wskazuje skupiała się na wróżkach typu ogrodowych. Miały tam różne kwiatki i tym podobne, tej serii też zawdzięczamy obecność smoków w LPS. Na LPSSHOOP znalazłam nawet nazwy, nie jestem pewna czy prawdziwe, ale pierwsza figurka z linii została tam nazwana "dande-lion". Bo wiecie. śmieszny pun. Imo urocze :)

Chcę też wspomnieć, i nie mam jak tego zgrabniej wplątać w tą notkę, że istnieje kilka zestawów, które nie mają na opakowaniach przypisanych pod serii, takie jak zestaw Fairy Fun Rollercoaster (które nie ma nic wspólnego z definicją rollercoastera), albo Majestic Masquerade, bez żadnego konkretnego motywu.

Seria Shimmering Skies (#2704-#2713, #2720-#2727) jako motyw przyjęła podniebne podróże, każda figurka z serii posiada skrzydła. Dominowały tutaj kolory spokojniejsze, pastelowe, bardzo dużo fioletu. Dosyć dreamy klimaty, i nie mogę się zdecydować, czy mnie przekonuje, czy mam tego trochę dosyć. Te, których użyłam na obrazku, są dość słodkie :) Podoba mi się, jak ekspresywny jest mold tego po prawej.

Seria Glowing Pets (#2728-#2730, #2889-#2890, #3069-#3071) miała pewien gimmick, który jest dość jasny patrząc na jej nazwę. Mają przezroczyste elementy z materiału który świeci w ciemności. Jestem dużym fanem wszystkiego co świeci w ciemności, i szczerze, chociaż bardzo chciałabym normalnego typu świecące LPS, nie dziwię się, czemu Hasbro testowało tego typu pomysły właśnie na wróżkach. 

Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale chyba ta konkretna figurka była często używana jako przykład tego, jak okropna potrafiła być ta seria.

Candyswirl Dreams (#3043-#3052, #3072-#3074, #3135-#3144). Mam tutaj pewien problem, ponieważ od któregoś momentu nazywane są one po prostu Sweet Fairies, więc nie wiem czy nie liczyć tego jako osobnej serii. Może to być jednak kwestia różnic w nazewnictwie amerykańskim i europejskim- tak czy inaczej, Candyswirl Dreams i Sweet Fairies posiadają to samo logo bazowane na motywie lizaka. Początkowe figurki tej serii przypominają jakąś niesamowitą amalgamację G2 i G3. 

Właśnie słodkie wrózki, jak i następna seria, Moonlite Fairies, są dla mnie najbardziej reprezentatywne dla petszopowych wróżek. Motywem Moonlite jest noc, mrok, i wszystko co z nimi zwiazane. Przez pewnien czas myślałam, że Sweet i Moonlite nie przynależą nawet do tej samej serii, tylko że są to dwie linie wypuszczane równolegle.

Na swój sposób, zastanawiałam się nawet, czy Moonlite nie było ze strony Hasbro próbą kapitalizowania na obecnym w tamtym czasie na rynku trendu do bycia edgy i goffik. Rok 2012 był chyba około szczytu popularności Monster High (sama zresztą w tamtym czasie przeskoczyłam z tonącego statku LPS na MH), i oczywiście lalki modowe są inną rzeczą niż collectibles, ale po pierwsze LPS zawsze troszkę zacierały te granice, a po drugie jednak tendencje wywierane na rynek przez MH dawało się odczuć w nawet w dalszych jego rejonach.

Ciekawostka: według LPSMerch seria Moonlite jest niemalże w całości ekskluzywna dla sklepu Target, ale przecież wydaje mi się że jakieś figurki z tej serii pojawiały się w Polsce? Co byłoby niemożliwe w takim wypadku, chyba że była jakaś inna metoda dystrybucji. Wydaje mi się, że były kiedyś eksperymenty w Europie z otwieraniem Targetów czy Walmartów ale raczej nie około tej ramy czasowej?

Na serii Moonlite skończyła się kariera wróżek.

***

Jakie było zaś ich reception? Nie wiem czy mogę się wypowiadać za wszystkich, a przecież generalizacje są krzywdzące, ale na swój sposób Wróżki są dla mnie symbolem początku końca LPS. I zawsze były. Kiedy byłam mała i zobaczyłam je, konkretnie te słodkie, na półce w kerfie pomyslałam wow. dobrze że zeskoczyłam z tego statku. 

Na swój sposób myślę, że wróżki są trochę fundamentalnym niezrozumieniem tego gdzie leżał punkt LPS dla większości odbiorców. Ponownie, może wypowiadam się troszkę za szeroko, i naprawdę pobijcie mnie za to w komentarzach jeśli tak, większość fanów LPS to byli fani zwierząt. Normalnych zwierząt (patrząc na to, jak wysokie były zawsze ceny smoków to może się mylę). Miniaturowe, urocze wersje jakiegokolwiek zwierzątka które sobie wymarzysz, a którego z tych powodów niż innych twoi rodzice absolutnie nie chcą mieć w domu. Plus sam punkt kolekcjonerstwa na który tak wiele jest podatnych. Ja kolekcjonowałam w dużej mierze zwierzęta oceaniczne, ale było to też dla psiar, horse girls....catgirls (nya). Piszę girls jedynie ponieważ tak właśnie podchodziło do tego Hasbro. W press releases zawsze używane było "girls", "she", "her", etc. I wydaje mi się że może to zaprowadziło Hasbro na mylny trop. 

Bo wiecie, dziewczynki. Różowy. Wróżki. Te sprawy. 


Więc Hasbro wypuszcza wróżki, i nie mam dostępu do takich danych, więc nie wiem, jak dużym sukcesem były one komercyjnie, ale wydaje mi się że raczej małym. Chociaż, oczywiście, mogę się mylić.

Kolekcjonersko natomiast. No jest słabo. Ponownie, nie wiem jaki jest status quo obecnie, ale pamiętam że kiedyś, przeglądając blogi, nie było praktycznie żadnych pozytywnych wypowiedzi na ich temat. Fairies były niejako punching bag polskiego community, do tego stopnia, że byłam bardzo zaskoczona kiedy okazało się, że w mojej notce-parodii jakieś 5? Lat temu? Nie zrobiłam na ten temat żadnego żartu. Absolutnie nikt nie chciał ich mieć na półce, były uznawane za przesłodzone i idiotyczne, co jest trochę dowodem na mój wcześniejszy punkt na temat niezrozumienia swojej publiczności. Mówię tutaj w końcu o blogach z 2012, kiedy średnia wieków kolekcjonerów nie różniła się wcale od założonego w głowach inwestorów Hasbro przeciętnego konsumenta produktu. 

Czytałam też opinie o tym, że Fairies odstają dosyć mocno od estetyki poprzednich LPS i że Hasbro powinno było wypuścić nową linię produktu, zamiast niszczyć obecną. (Swoją drogą, nie wiem czy model biznesowy pozwala Hasbro na tworzenie nowych IP? LPS nie jest IP Hasbro, a reszta ich głównych linii produktów operuje na długiej historii i również modelu generacyjnym. Nie jestem pewna though) Miałam tutaj nawet skrina z czyjegoś bloga, ale uznałam, że lepiej go nie używać bez pytania, szczególnie że autor chyba się tutaj kiedyś pojawił :")

Obecnie zdecydowanie jest na ich temat zdecydowanie ciszej. Może dlatego, że wszyscy zgodziliśmy się o nich zapomnieć xD Może dlatego, że kopanie martwego konia nie jest tak zabawne jak robisz to któryś już rok, może community dojrzało. Kto wie. Obecnie, kiedy ceny LPSów wszystkich kształtów idą bardzo, bardzo w górę, bez problemu możemy znaleźć wróżki w cenach jednocyfrowych, rzędu 7 czy 8 złotych, zarówno na Allegro jak i OLX.

***

Co ja sądzę na temat wróżek?

Nie byłam pewna, dlatego plottwist (nie, nie kończymy jeszcze tej notki, proponuję pójść na refill herbatki chociaż teraz będzie już raczej z górki) postanowiłam sobie jakąś kupić :)

Okej, zasadniczo to nie tak że kupiłam ją jako research. Najpierw zobaczyłam jedną z nich na koncie na twitter "LPS of the day", i dopiero wtedy pomyślałam, "hej, co z wróżkami?". Taka chwilowa zachcianka.

Figurka którą kupiłam to wcześniej wspominany Dande-lion, czyli pierwsza figurka w serii- #2608. Wydaje mi się też, że to jedna z bardziej tolerowanych przez fanów wróżek- natrafiłam nawet na trochę fanartów!

Przy okazji zamówiłam też inne figurki, ale to nie o nich notka. To jest totalnie obiektywny research, mówię wam.

Nie mam niestety jakichś normalnych zdjęć typu 360, bo prawdę mówiąc średnio miałam siłę je robić.


Wróżka w naturalnym środowisku, chwilę po tym jak daliśmy komuś 50 groszy w celach niecnych alkoholowych. Był bardzo miły. Chciałam usunąć ten kapsel, ale kolega powiedział że tak będzie śmieszniejsze.


Pierwszy raz w Warszawie. Ten słynny Pajac Kultury? Jestem fairly pewna, że byliśmy wyśmiewani robiąc to zdjęcie.


Nie było koron.

Generalnie, uważam że figurka ta jest dosyć wdzięcznym nawet obiektem zdjęć. Jest to chyba najbardziej neutralna kolorystycznie figurka ze wszystkich wróżek, wygląda po prostu jak śmieszne zwierzątko. Nie jestem dużym fanem skrzydełek, głównie przez to, że jest w zdecydowanie ciemniejszym odcieniu niż kokardka, która jest jedynym innym różowym elementem.
Przeszkadza mi też, że nie ma elementu który pozwala na ruszanie głową, całe to bobblehead. Mechanizm za to odpowiedzialny jest bardziej podobny do tego z G3, gdzie po prostu gumowa głowa nałożona jest na tors zakończony kulką. Nie sprawdzałam (bo się bałam), czy da się tą głowę zdjąć, ale wiem że to jest możliwe w przypadku LPS z G3. Przynajmniej nie będzie rdzewieć.

W temacie głowy, wydaje mi się że jest z delikatnie bardziej miękkiego materiału? Troszkę mnie to denerwuje, prawdę mówiąc. 
Z plusów, ma dość oryginalne łapki z motywem jakby kwiatowym? Chociaż czasem się łapię na tym, że trochę przeraża mnie ich nierealność. Czułki są bardzo łatwe do wygięcia- i dobrze, ponieważ inaczej widzę że jest to element który mógłby sprawiać dużo problemów.

Pomijając już te wróżkowe elementy, dochodzę do wniosku, że figurka sama w sobie jest bardzo urocza! To chyba najwdzięczniejszy mold, który powstał w tej serii. Wyobrażam sobie też, że jeśli kiedykolwiek najdzie mnie na robienie jakiejś bardziej nierealnej sesji, to ta figurka będzie idealna do głównej roli.

Oczywiście nie ma imienia. Możliwe, że pójdę z oczywistym Daisy.

***

Jaka jest moja finalna opinia? Powiem wam, że troszkę nie wiem.

Kilka figurek wpadło mi w oko podczas robienia researchu do tej notki- nawet kilka z G3! Nie sądzę, żebym miała się stać jakimś kolekcjonerem od razu, ale jeśli któreś z bardziej dokładnie zrobionych Moonlites się pojawią na której stronie, to może sobie sprawię... 

Może to nostalgia. G3 było w końcu tak dawno, że na pewno wolno mi już czuć nostalgię, a na pewno na tyle daleko, żebym mogła na jego temat żartować.

Prawda jest też taka, że bardzo wiele figurek wróżek wygląda dla mnie zwyczajnie uncanny. W trakcie notki umieszczałam w większości te figurki które uznałam za wizualnie ujmujące, ale naprawdę nie w każdej podserii było łatwo takowe znaleźć.

Serio. 

Z drugiej strony też kiedy patrzysz na figurki tak długo zaczynasz doceniać kreatywne myśli które stoją za ich designem, chociaż może te kreatywne myśli są zupełnie urojone i tak naprawdę projektant nie miał żadnych produktywnych słów w głowie. Ale przykładowo bardzo mnie ujęła wróżka bazowana na Smores. Najbliżej jak byłam do jedzenia smores to kiedyś było takie picie w Starbucksie, ale i tak dawało to jakiś urok :)

Więc moje uczucia na ich temat nie są aż tak łatwe do określenia. Jeśli uznamy wszyscy wspólnie że wróżki były, są, i będą jedną z gorszych rzeczy która przydarzyła się serii, i była uosobieniem przysłowia o tonącym chwytającym się brzytwy? Spoko, zrozumiem. Jeśli kolektyw uzna, że może nie zasługiwały na takie traktowanie na przestrzeni poprzednich lat, i może czas patrzeć na nie przychylniej? Również zrozumiem. Może na to zasługują.

Jeśli w którymkolwiek momencie tej notki pomyśleliście może trochę bardziej na temat swoich uczuć do tej konkretnej linii, może po raz pierwszy od dawna, to myślę że spełniła swoje zadanie :)

Jak nie to, uh, sory.

***

Ciekawostka której dowiedziałam się w trakcie robienia researchu na tą notkę- wiedzieliście że istniało coś takiego jak Littlest Pet Shop Design Studio? Niestety nie polegało ono na projektowaniu własnych LPS ale na projektowaniu ubrań, które dzięki porozumieniu firmy FashionPlaytes z Hasbro można było udekorować grafikami związanymi z LPS. Link niestety nie został zarchiwizowany, a wszystkie archiwa strony do której Design Studio należało zaczynają się w 2015, kiedy strona przestała pełnić swoją pierwotną funkcję, jaką było projektowanie ubrań z możliwością zamówienia ich do domu. No cóż.

Z ogłoszeń parafialnych, to kiedy czytacie tą notkę powinna być dostępna nowa strona pod tytułem "Finds". Będę tam umieszczać różne obiekty które uznałam za ciekawe. Na obecną chwilę jest tam tylko jedna kategoria, ale pewnie im częściej będę pisać takie notki, tym więcej rzeczy będzie się ukazywać. Będzie stale aktualizowana :) Nie będzie to nic niesamowitego, bardzo chcę to podkreślić, tylko rzeczy które personalnie trafiają w mój gust. 

Również na stronie lista LPS pojawiła się aktualizacja- mianowicie policzyłam moje figurki. Na chwilę pisania jest ich 254. Niedługo również zacznę (oby) redesign bloga. Na razie tylko zmieniłam troszkę niektóre szerokości i displays.

Jeśli ktokolwiek z Was to przeczytał, to dziękuję NAJŚLICZNIEJ, ponieważ siedzę nad tym postem trzecią noc, słuchając kolejnego albumu, znacznie słabszego niż poprzedni. Na szczęście dobiega końca. Jest to pewnie najbardziej pracochłonna rzecz na tym blogu. Rozumiem też, że mój ton w tej notce mógł być troszkę pretensjonalny, ale to niestety ze mnie wychodzi przy dłuższych wypowiedziach xD

Mam nadzieję, że mimo wszystko czytanie tego pęczku informacji na ekranie jakoś Wam umiliło czas. Zachęcam też do wyrażenia opinii w komciach, bo w końcu jak ja się produkuję i Wy to czytacie, to ja bardzo chętnie poczytam jak Wy się produkujecie :)

Dajcie też znać, co sądzicie o tym formacie!

Dziękuję raz jeszcze i miłego dnia! 

Albo nocy.

Ja to piszę w nocy, przykładowo.

Wtedy dobranoc :]

piątek, 18 lutego 2022

#82

 No hej, no co tam :3

Po prostu umówmy się że będę pisać kiedy chciała. Podejście tego typu jest bardziej realistyczne i wygodniejsze dla mnie i dla Was raczej też.

Może.

Dzisiaj kolejny post o figurkach które dostałam, ponieważ kreatywność jest ostatnią rzeczą której po mnie oczekujemy.

Ostatnio miałam zaliczenie i zaczęłam się trząść kiedy zostałam poproszona o wyrażenie własnej opinii. Sądzę że to jakoś powiązane.

Jakby ktoś się nie zorientował to jestem na studiach. Hihi. 

~

Oł maj gudnes (xD) osobiście jestem zakochana w Yuko i Yuki. Są naprawdę cudowne! Zresztą tak jak wszystkie. :D ~Gabrusia

Yuko i Yuki nadal są moimi favs. Naprawdę, w tamtej chwili były zachcianką, ale od kiedy je zamówiłam nie opuszczają swojego miejsca na moim biurku. Zresztą w tej notce też się pojawią :3

MATKO JEDYNA BOSKA ŚWIĘTA! Jak dawno mnie tu nie było (puddiLPS) w związku z tym, że nagrywam moją nową serię na mój kanał, gdzie śmieje się z moich starych wpisów na blogu. Zapraszam: xAleksandra link - https://youtube.com/channel/UCGLoGtj7EhwlBMfkxYPGt8A ~śladami chomika

OMG PUDDI. Nie będę kłamać, też powinnam zrobić podobną serię. Niektóre posty są, ugh, hm, ciekawe, hihi.

~

Mimo mojej nieaktywności na blogu albo prawdę mówiąc gdziekolwiek, nadal miałam pewien poziom zainteresowania, wystarczająco duży żeby poprosić o kilka LPS na święta.

LPS KOSZMARNIE PODROŻAŁY.

Mam wrażenie, że będę to podkreślać w każdej przyszłej notce, ale CHRYSTE. Oczywiście ma to związek z oversaturacją podróbek na obecnym rynku ale. Matko. Naprawdę, jeśli ten trend się utrzyma to chyba koniec kupowania LPS dla mnie.

Zastanawiam się nad zupdateowaniem notki na temat rozpoznawania podróbek, patrząc na to że robią się coraz lepsze i trudniejsze do odróżnienia. Chociaż, prawdę mówiąc, w większości to pewnie będzie coś typu "wygląda dziwnie" i zero konkretów.

Tak czy inaczej, udało mi się wyprosić kilka LPS. 

Jak to ostatnio bywa, nie są niestety pop, ale z tym, jak ostatnio wygląda sytuacja LPS nie czuję się bezpiecznie szukając spanieli czy jamników. To dosyć smutne, bo nadal mam kilka niespełnionych marzeń z tych kategorii i wygląda na to, że zostaną niespełnione.

Jedyne, co mnie cieszy, to fakt że zdobyłam Candy zanim wszystko się zepsuło. Przynajmniej wiem że ona jest oryginalna c:


#32

Tą koleżankę dostałam już na mikołajki :3
Jeśli dobrze się orientuję, to jest to pierwszy mój LPS tego kształtu. 
Ma czerwony magnes, co jest oczywiste patrząc na jej numerek. Naprawdę, tak kocham najstarszą część G2. 
Jeśli dobrze pamiętam to wydaje mi się, że musiałam ją umyć jak ją dostałam i chyba była jakoś koszmarnie brudna, ale nie mam pojęcia czy to prawdziwe wspomnienie czy może dotyczyło to innego LPS.
Nie posiada imienia.



#658

Pochodzi z Pet Carry Purse serii. 
Nie wiem czy mam wiele o niej do powiedzenia, poza tym że jest urocza i chyba jest pandą, która najbardziej mi się podoba.
Ostatnio jakoś bardzo mi się spodobały niedźwiedzie w LPS. Miało to już miejsce przed Yuko i Yukim, ale teraz w pełni to chyba widać.
Co jeśli... miałabym nową manię... haha jk..... unless?
Tak czy inaczej, misie. Kochamy misie. Są przerażające irl.
Ma szary magnes, co jakoś mnie zaskoczyło, ponieważ po wyglądzie oczekiwałam że ma numerek troszeczkę dalej, ale oczywiście nie narzekam. Tak jak wcześniejsza kotka, nie jest jeszcze nazwana.



#811

Generalnie nie przepadam za małpkami (nawet się ich boję w prawdziwym życiu xD) ale ta jest z jakiegoś powodu śliczna.
Ma drobne problemy z farbą, i ma bardzo prosty design, ale w pewnym stopniu to dodaje jej uroku.
Ma dosyć niestandardowe oczy, ponieważ brakuje jej tego czarnego na górze (lashline?) które większość LPS posiada, przez co nie byłam początkowo pewna czy jest autentyczna. Niemniej, przeurocza.
Oczywiście nie ma imienia, nie ma również magnesu.



#2385

Nie wiem czy ktokolwiek będzie pamiętał, i nawet nie wiem czy było to tak bardzo widoczne, ale miałam taki jakiś moment z tym kształtem? Myślałam że stanie się manią. Chyba nawet kiedyś robiłam jego oceny.
Na tą chwilę mam jedynie dwie, ale może kiedyś uda mi się znaleźć ich więcej. Nadal uważam że są bardzo urocze. 


W prawdziwym życiu trochę mniej niż jako LPS. 
Ale nadal wyglądają komicznie.
Można je podnieść i rzucić /jk.

Nie ma magnesu, nie ma też imienia jak każdy poprzedni petek z tej notki, ani nie pochodzi z żadnego specjalnego zestawu, jest z singles.


Snowball #760

W końcu LPS z imieniem.
Pochodzi z kalendarza adwentowego na rok 2008. Moim marzeniem jest zdobycie kiedyś nieotworzonego kalendarza i otworzenie go na filmiku (jeżeli w ogóle nie bałabym się go otwierać), ale to obecnie graniczyłoby z cudem.

Snowball był troszeczkę zachcianką, nie pamiętam kiedy go zauważyłam, ale chyba koło maja zeszłego roku? I zawsze patrząc na LPS na allegro go szukałam, oczekując ceny typu 15 zł no i oczywiście takich cech nie znajdywałam.
Jest dla mnie jednym z najpiękniejszych szczeniaków, i pewnie większość tego zawdzięcza kolorowi oczu. Naprawdę zdjęcia nie oddają tego jak ślicznie współgra on z resztą designu. Dodatkowo, jest to średnio widoczne ale na lewej łapce ma inny kolor niż na prawej. 
Nie ma żadnego powodu, żeby tak bardzo się starali z projektowaniem tego LPS, a jednak.
Jestem po prostu ZA-KO-CHA-NA, a nawet nie lubię tego kształtu tak bardzo :")

Imię zawdzięcza piosence "Snowball in Hell" zespołu They Might Be Giants. Banger. Powinniście posłuchać. Powinniście posłuchać całego albumu Lincoln. 
Prawdę mówiąc, powinniście posłuchać wszystkiego TMBG.

To nie tak że tłem do zdjęć z tego posta jest ich płyta.
Wcale nie.

Snowball nie posiada magnesu, co troszkę mnie zaskoczyło.



My LPS love Mink Car! Here they are jamming to it right now!

Mówiłam że Yuko i Yuki jeszcze się tutaj dziś pojawią >:3 Ich paleta kolorów idealnie pasuje do okładki, aż żal byłoby nie zrobić zdjęć moich fav LPS jak miałam okazję.

Na dzisiaj kończę, ponieważ mam !COVID! (epicki plottwist dzisiejszego posta), i czuję że zaraz zasnę. Dosłownie ledwo klikam w klawiaturę.
Prawda jest taka, że pewnie nie pójdę odpocząć, bo nigdy tego nie robię.
Mam jeszcze plany ale nikt nie zna moich planów to było odniesienie btw

Do zobaczenia w następnej notce!!!
Może.
Oby.